7.19.2012
 Ezo nadal potrafi mnie zaskakiwać. Znalazłem ostatnio, czyszcząc skrzynkę mailową, korespondencję wymienioną z pewnym starszym panem. On i parę innych jeszcze osób wysnuli bardzo ciekawą koncepcję dotyczącą jednego z naszych polskich wieszczów.

Licealiści cierpią wielce czytając na języku polskim "Dziady" Mickiewicza. W III części tego dzieła pada pewien słynny tekst: 

Wskrzesiciel narodu,
Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.

 (link)

 Zdaniem pana, z którym korespondowałem fragment ten (podobnie zresztą jak równie słynna Wielka Improwizacja) to nic innego jak zapis sesji channelingowej. Z Mickiewiczem po prostu połączył się jakiś byt (nie wiadomo czy kosmici czy jakiś bóg) i podyktował mu to i owo. Czterdzieści i cztery ma być zakodowanym imieniem istoty, z którą połączył się Mickiewicz  Jak już w końcu odkodują to jego dziwne imię to połączą się z nim i on im powie jak odkodować resztę "Dziadów".
Wszystko mi opadło i nie mogłem myśleć i oddychać i w ogóle nic nie mogłem - przy powtórnej lekturze kopara opadła mi równie nisko jak przy pierwszym czytaniu maila pełnego świętych dziadowych treści spod znaku 44.

 Zdziwko nr 2: sąsiadka przyszła i pyta czy znam jakiś sposób na magiczne naprawienie telefonu, bo coś sygnału u nich nie ma w ogóle. Poszedłem, wsadziłem kabelek na maksa i w słuchawce pojawił się sygnał. Na pytanie za czyją sprawą udało mi się naprawić "popsuty telefon" rzekłem, że to dzięki wstawiennictwu św. męczennika Audifaxa! (link)


3 komentarze:

  1. Ech... przynajmniej tyle dobrze, że nie przedstawił się jako 102 i 6 FM ...

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha ale sie ubawiłam jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam że w Wiecznym Mieście mieli telefony :>

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl