8.15.2012
 Miałem zamiar naskrobać co nieco o męczenniku i uzdrowicielu Pantelejmonie, którego wspomina się w Cerkwi 9 sierpnia, ale postanowiłem póki co poświęcić kilka słów innej tematyce.

 Z racji tego, że we wtorek 14 sierpnia wierni Cerkwi wspominają drzewo z Krzyża Pańskiego wypadałoby napisać co nieco o tym jak magia ludowa podchodzi do krzyża. Temat krzyża, na którym skonał Jezus elektryzuje wiele osób - strony i portale ezoterycznej różnej maści rozpisują się o tym gdzie obecnie znajdują się fragmenty krzyża i jakież to cudowne rzeczy można przy ich pomocy osiągnąć. 

 Krzyż, na którym skonał Jezus miał zostać odnaleziony przez Helenę - matkę Konstantyna Wielkiego. Poszukiwania Vera Crux były skutkiem snu: cesarzowej przyśniły się anioły niosące w jej stronę świecący krucyfiks. 

 Helena wyruszyła więc na poszukiwania do Jerozolimy. W tamtym okresie Golgota (która za czasów Jezusa była jednym ze wzgórz otaczających Jerozolimę) znajdowała się już w obrębie Jerozolimy. W dodatku znajdowały się na niej ruiny dwóch pogańskich świątyń, co mocno skomplikowało poszukiwania. Krzyż Jezusa miał zostać odnaleziony w czasie budowy bazyliki ufundowanej przez cesarzową.

 O odnalezieniu przez Helenę krzyża powstało następnie wiele, bardziej lub mniej, fantastycznych legend. Odnalezienie Vera Crux opisuje między innymi Jakub de Voragine w swej "Legenda aurea". 
Zgodnie z tym co możemy znaleźć w tym dziele mieszkańcy Jerozolimy odmówili wskazania Helenie miejsca gdzie znajdował się krzyż. Zgodnie z legendą jego odnalezienie miało zakończyć żydowskie panowanie w mieście. Matka Konstantyna zagroziła więc spaleniem miasta. Wg tego co pisze de Vorgaine wysłano więc do niej Judasza, który miał być synem pewnego proroka (ów prorok miał być naocznym świadkiem ukrzyżowania). Judasz postanowił zaprowadzić Helenę na Golgotę. Gdy tam dotarli ziemia zatrzęsła się, a w powietrzu dało się wyczuć cudowny zapach. Dzięki temu Judaszowi udało się odnaleźć trzy krzyże. Pozostał jednak problem ustalenia, który z nich jest tym właściwym. "Legenda aurea" twierdzi, że udało się to ustalić po tym jak doszło do cudownego wskrzeszenia pewnego młodzieńca (jego ciało niesione w kondukcie żałobnym znalazło się obok jednego z krzyży). 

 Legenda aurea oczywiście mocno rozjeżdża się z historyczną prawdą, ale przez wiele wieków była uważana za zapis autentycznych wydarzeń. Do dziś na wsiach opowiada się różne legendy dotyczące tego jak Helena odnalazła krzyż i jakich cudów udało się dokonać dzięki niemu. Na "Złotej legendzie" opiera się między innymi tekst jednej z katolickich pieśni poświęconych Helenie. Jej słowa mówią o tym, że Helena "Żydom śmiercią zagroziła; odpoczynku im nie dała, póki krzyża nie ujrzała". 

 W magii ludowej krzyż miał przede wszystkim funkcję ochronną - używano go przede wszystkim do odganiania różnej maści zła. Do dziś w Polsce można znaleźć tzw. karawaki zwane też krzyżami cholerycznymi albo morowymi. Miały one nie tylko chronić przed różnej maści zarazami - amulet w postaci takiego krzyża miał strzec przed kradzieżą, nagłym zgonem czy trafieniem przez piorun. Na krzyżach umieszczano różne rzeczy - wstążki czy różnego innego rodzaju zawieski. Wstążka zdjęta z krzyża miała pomagać w zajściu w ciążę czy usunięciu różnej maści chorób skórnych. 

Do mocy krzyża odwołuje się oczywiście czynienie znaku krzyża przed i po każdym odprawionym guśle. Zgodnie z ludową wiarą należy go uczynić trzy razy, ewentualnie dziewięć razy (trzy serie po trzy razy). Bez tego gusło może być nieskuteczne albo jego efekt będzie odwrotny od zamierzonego. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl