12.28.2012
 Postanowiłem poruszyć kwestię tego z czego, zdaniem różnych osób (babek, znajomych zajmujących się tym co ja), zbudowany jest człowiek i jak ma się to do tego z czego zbudowany jest otaczający nas świat.
Problemem był oczywiście brak konkretnych źródeł. W tym konkretnym rodzaju magii ludowej raczej trudno jest uzyskać od osób zajmujących się nią konkretny i kompletny wykład od A do Z. Zmuszony więc byłem zebrać do kupy różne rzeczy opowiadane przez babki, skonfrontowałem to z wiedzą znajomych zajmujących się magią uprawianą na Bałkanach i dodałem co nieco od siebie. Będzie to więc poniekąd moja autorska wizja ujęcia tematu bardzo silnie osadzona w dostępnych mi źródłach. Starałem się aby osobistych dodatków było w tym tekście jak najmniej.
Generalnie można to uznać za koncepcję odpowiadającą koncepcji żywiołów. Jest ona zupełnie odmienna od najczęściej używanego systemu 4+1, który zakłada, że cały świat z człowiekiem włącznie składa się z 5 żywiołów.

 Cały otaczający nas świat składa się z wielu elementów, które wg mitologii ludowej zostały stworzone na spółkę przez Boga i diabła. Mamy więc ziemię (widzianą jako substancję), kamienie, rośliny, wodę, wiatr, niebo, Słońce i Księżyc. Część z nich została stworzona przez Boga, część przez Diabła (np. Slońce stworzył Bóg, diabeł ukradł nieco jego blasku i ulepił z niego Księżyc). Jednocześnie widzenie każdego z tych elementów jest dwoiste - każdy z nich ma swoje pozytywne i negatywne strony, bez względu na to czyim jest dziełem. Nie można więc jednoznacznie uznać rzeczy boskich za wyłącznie dobre, a tych stworzonych przez Diabła za wyłącznie złe.

 Wśród elementów budujących ciało ludzkie najczęściej mówi się o kościach, ciele (rozumianym jako skóra i cała gama narządów wewnętrznych zwanych uroczo flakami), krwi, oddechu, owłosieniu.Oprócz tego można wyróżnić też uczucia, rozum i duszę, które sprawiają, że jesteśmy czymś więcej niż tylko workiem kości i flaków w środku.

 Problem pojawił się w momencie gdy w całej tej wizji przyszło mi jakoś umiejscowić ogień. Z opowieści wynika, że jest to siła z jednej strony niszcząca, a z drugiej dająca energię całej tej konstrukcji. W dodatku był używany do kontaktu z bóstwami i przepowiadania przyszłości (obserwowanie ognia w piecu, płomienia świeczki i tak dalej).

 Istotną rolę odgrywała też sól. Zdaniem babek jest to substancja niezbędna nam do życia, zapobiegająca zepsuciu, symbol nieśmiertelności. Spotkałem się z opinią, że gdyby nasz pot nie był słony dawno byśmy się zepsuli i śmierdzieli rozkładem.

 Możliwe jest zestawienie niektórych elementów w pary: kamieniec uważano za kości Ziemi, a woda była odpowiednikiem krwi (rzeki porównywano do naczyń krwionośnych człowieka). Spotkałem się z przekonaniem, że użycie jednego przedmiotu z takiej pary pozwalało wpłynąć na drugi. Kamieniami pocierano bolące miejsca, ewentualnie kąpano się w wodzie, do której wrzucono gorące kamienie aby walczyć z bólem kości. Wypicie paru łyżeczek święconej wody miało oczyszczać krew z wszelkiego zawartego w niej diabelstwa.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl