8.31.2013
 Dzisiejszy wpis będzie notką wiejsko-magiczno-medyczno-muzyczną. Zahaczymy też o Bałkany i Romów. Krótko mówiąc przyszła pora na napisanie paru słów o świętym Jerzym.

 Św. Jerzy urodził się w III wieku w Kapadocji. Był ulubieńcem cesarza Dioklecjana. Potępił cesarza za ciemiężenie chrześcijan. Cesarz poddał go wymyślnym torturom. Zgodnie z greckimi legendami łamano go kołem, wrzucono do dołu pełnego wapna, połamano mu wszystkie kości, kazano biegać żelaznych butach rozgrzanych do czerwoności i dotkliwie bito (tak, że skóra odchodziła od ciała).
Łacińskie teksty poświęcone św. Jerzemu początkowo były tłumaczeniem opowiadań greckich, z czasem jednak zaczęły się od nich coraz bardziej różnić. Odrębności dotyczą najczęściej tego jakim torturom poddawano męczennika (przywiązanie do krzyża i bicie hakami, aż świętemu wylazły flaki, potem rany polano wodą z solą, spanie na łóżku najeżonym gwoździami i inne tego typu atrakcje).
Ostatecznie po torturach, które miały trwać nawet 7 lat, Jerzemu ucięto głowę.

 Najbardziej znaną legendą jest oczywiście opowieść o tym jak Jerzy pokonał smoka. Po raz pierwszy historia ta pojawia się najprawdopodobniej w wieku XI. Smok uwił sobie gniazdko na źródle, które zapewniało wodę miastu Silene. Jego mieszkańcy aby zaczerpnąć wody musieli złożyć smokowi w ofierze owcę albo dziewicę. Pewnego razu na skutek losowania darem dla smoka miała być księżniczka, córka władcy Silene. Niewiastę uratował święty Jerzy, który używając lancy zabił smoka trafiając go w gardło. W innej wersji tej opowieści święty pokonał smoka samą modlitwą, nie uciekając się do użycia siły fizycznej.

 Badacze widzą w historii o smoku nawiązanie do znanych mitów przedchrześcijańskich - najbardziej podobnym mitem ma być ten o Perseuszu i Andromedzie. Istnieje tez alegoryczna interpretacja tej opowieści, w myśl której księżniczka jest symbolem Kościoła, a wąż szatana.
Legenda o sw. Jerzym i smoku jest szczególnie popularna w folklorze wiejskim. Ludowa interpretacja tej historii mówi o zwycięstwie słońca i wiosny (świętego Jerzego) nad zimą czyli smokiem.

 Św. Jerzy jest patronem stad i pasterzy, którzy modlili się do niego z prośbą o pomoc w ujarzmieniu zwierząt. Jerzego nazywano czasami wilczym pasterzem - wierzono, że potrafi ustrzec stada trzody przed atakami wilków. Poza tym miał chronić od wszelkiego złego (złe oko, klątwy), pomagać w odnalezieniu zaginionych dzieci. Zwracano się też do niego w celu przyspieszenia wegetacji roślin i sprowadzenia deszczu. Wzywa się go także w gusłach, które mają za zadanie uchronienie ludzi przed epidemiami i wyleczenie różnego rodzaju chorób skóry. Powiązanie tego świętego z wegetacją wynika między innymi z faktu, że imię Jerzy pochodzi od greckiego słowa georgos czyli rolnik.

 W dzień świętego Jerzego woda miała nabierać cudownych właściwości. Używano jej do leczenia i zapobiegania chorobom skóry, a także do usuwania złego oka i klątw.

 Ze świętym Jerzym związane jest między innymi jedno ze świąt obchodzonych przez Romów na Bałkanach. O święcie tym opowiada jedna z najbardziej znanych romskich pieśni - nie mam tu bynajmniej na myśli Carije sukarije ;) Chodzi oczywiście o Ederlezi - mnogość wersji i interpretacji tego utworu jest ogromna. Można znaleźć wykonania bardziej ludowe i takie, którym bliżej do disco polo. W Polsce Ederlezi znane jest głównie za sprawa Gorana Bregovicia, który ją spopularyzował.

3 komentarze:

  1. Oj, nie. Ederlezi, podobnie jak np. Hajde Jano, były przez rozmaite polskie bardziej lub mniej folkowe zespoły grane na długo zanim Bregowic nagrał płytę z Kayah i się spopularnił. Bo wcześniej o Bijelo Dugme i klasycznym już nagraniu Djurdjevdana mało kto słyszał.

    Chyba największą popularność Ederlezi przyniósł film Kusturicy - Czas Cyganów (albo Dom za vesanje) z 1988 i cudowna scena na rzece: http://www.youtube.com/watch?v=9pdaSZHBIAU - i owszem, top też Bregovic, jako ilustrator muzyczny wielu dawnych filmów tego reżysera...

    OdpowiedzUsuń
  2. W ostatnim zdaniu notki miałem na myśli to, że dzięki Bregoviciowi Ederlezi przebiło się w Pl do szerszej świadomości. Owszem Ederlezi, podobnie jak np. Gelem Gelem wykonywały różne kapele (najbardziej chyba lubię wykonanie Dikandy), ale żadna z nich nie osiągnęła takiego sukcesu kasowego jak Bregović.

    To co można znaleźć na płycie Kayah&Bregović to już w ogóle inna historia - jak wiadomo z oryginału ostała się ino muzyka. Tekst jest kompletnie o czym innym, co ciekawe znam osoby, które przez długi czas uważały polski tekst to po prostu tłumaczenie oryginału.

    Potem był jeszcze kolejny mini boom na ten utwór po tym jak w Must be the music śpiewał go kwartet Megitza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy boom był w czasach popularności Bijelo Dugme. Ale mało kto te czasy pamięta - a i Czas Cyganów jest filmem starszym niż większość fapujących przy Ederlezi słuchaczy :P

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl