5.07.2014





Przyszła pora na napisanie kilku słów na temat chleba i jego bogatej symboliki.

Zgodnie z ludowymi wierzeniami chleb był pierwszym posiłkiem jaki spożywali stworzeni przez Boga ludzie. Co więcej to właśnie chleb miał być materiałem, z którego Bóg stworzył kobietę - historia ta miała tłumaczyć przekonanie, w myśl którego jedynie kobieta mogła zajmować się jego wypiekiem oraz powiedzenie, że kobieta ma być rumiana jak chleb. Mężczyźni jak wiadomo zostali stworzeni z prochu ziemi (krótko mówiąc z brudu) i dlatego, w myśl tego co mi kiedyś powiedziano, straszne z nich brudasy niechętne do przestrzegania podstawowej higieny ;)

 Chleb uważano za podstawowe pożywienie, którego nigdy nie powinno zabraknąć - dzień, w którym na ziemi zbraknie chleba będzie niechybnym znakiem końca świata. Do dzisiaj młodą parę wita się chlebem i solą. W czasie tego obrzędu matka panny młodej pyta swoją córkę: "chcesz chleba, soli czy pana młodego?". Tradycyjnie kobieta powinna odpowiedzieć, że chce chleba, soli i pana młodego, żeby na ten chleb zarobił. Oprócz chleba i soli na tacy powinny znajdować się dwa kieliszki - jeden z wódką, drugi z czystą wodą. Niektórzy widzą w tym echa cytatu zamieszczonego przeze mnie na wstępie tego tekstu.

 Oprócz powitania młodych z obrzędami weselnymi związane było też pieczenie tzw. korowaja, którego dzisiaj zastąpiły torty weselne. Na Podlasiu nawiązuje się jeszcze czasami do tradycji - zamężne kobiety spotykają się tuż przed ślubem i pieką korowaj dla państwa młodych. Im lepiej wyrośnie ciasto tym płodniejsza ma być panna młoda. Oprócz korowaja pieczono także specjalne bułeczki w kształcie szyszki i miesiaca, które nowożeńcy mieli zjeść nazajutrz po nocy poślubnej.

 Chleb przewija się dość intensywnie zarówno w cyklu rocznym jak i w cyklu narodzin i śmierci. Pieczenie różnych chleb, ciast i innych tego typu wypieków towarzyszy wielu świętom. Dawniej np. na zapusty pieczono bułki z ciasta chlebowego nadziewane mięsem; zostały one potem wyparte przez bardzo popularne dzisiaj pączki. Wypieki z ciasta chlebowego pieczono także na Matkę Boską Roztworną, w Wielki Piątek (aby zanieść do ze święconką) i na święto zmarłych. Chleb pieczono także z okazji narodzin dziecka (wkładano piętkę chleba w pieluchę noworodka, resztę zjadali rodzice i położna) oraz na jego chrzciny. O obrzędach weselnych pisałem już wyżej. Wypiekanie chleba praktykowano także po śmierci któregoś z domowników. Miałem okazję uczestniczyć w stypie, na której podano jedynie bimber, chleb i sól.

 Chleb otaczano oczywiście sporą czcią - przed jego spożywaniem należało umyć całe ciało, a przynajmniej rękę, która będzie go dotykała. Przed jego pokrojeniem należało ucałować bochenek, uczynić na nim znak krzyża, a nastepnie pokroić go bardzo ostrym nożem, aby cierpiał jak najmniej w czasie tej czynności. Czasami wręcz antropomorfizowano chleb uważając go za syna Ziemi. Przekonanie to wykorzystywano między innymi w magii - spotkałem się z praktyką robienia kulek z chleba i umieszczaniu w nich tego czego chciano się pozbyć. W przypadku choroby były to najczęściej włosy osoby cierpiącej. Tak przygotowane kulki po odmówieniu odpowiednich modlitw zakopywano w ziemi. Matka Ziemia przyjmowała do siebie swojego syna, a wraz z nim zabierała ludzkie boleści.

 Magiczne znaczenie miały także przedmioty służące do wypieku chleba - dzieża, pomieło oraz piec chlebowy.
 Dzieża, zgodnie z ludowymi poglądami, znała tajemnicę życia, bo powstawało w niej ciasto chlebowe. Przekonanie to leżało u podstawy jednego z obrzędów odprawianych w czasie oczepin - panna młoda była sadzana na dzieży od chleba. Dzięki temu miała urodzić wiele dzieci i posiąść tajemnicę dawania życia.

Pomieło to przyrząd stosowany do czyszczenia pieca chlebowego. Najczęściej był to pęk szmat albo gałązek przyczepiony do długiego kija.
Przy okazji rozprawię się z wizją Baby Jagi latającej na miotle. Zgodnie z ludowymi przekonaniami Baba Jaga do przemieszczania się używała przede wszystkim moździerza. W dłoniach miała piest (tłuczek od moździerza) i pomieło. Według mniej popularnej wersji jako środka lokomocji Jaga Jagisza (zwana też Jeżi-Babą) używała dzieży chlebowej, a w ręku trzymała pomieło.

 W ludowych praktykach magicznych ważną rolę pełni obrzęd zamawiania chleba. Często oprócz chleba gusła odmawia się jednocześnie nad wodą, solą (po raz kolejny kłania się cytat rozpoczynający ten tekst), makiem oraz cukrem.
Dzięki tej praktyce chleb staje się nie tylko pokarmem dla ciała - próba zamknięcia w okruchach chleba odrobiny magii sprawia, że jego spożywanie nabiera zupełnie innego wymiaru.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl