9.28.2014
 Zarejestrowałem się na EzoForum 8 września 2009 roku. W internetach szalał wtedy jasiu śmietana, czuły wojtek i kilku innych trolli- zmienili oni na zawsze polski internet. Wszyscy dyskutowali o młodych dziewczynach robiących loda i rozkładających nogi w zamian za ciuchy, telefony i perfumy (w kinach pojawił się film "Galerianki"). Do łask wróciła swojska lewatywa, zwana teraz hydrokolonoterapią. Co prawda wielki boom już za nami, bo słynny wywiad, w czasie którego Kora imitowała dźwięki, które można usłyszeć w czasie kiedy woda czyści kiszki i odbyty to rok 2000.

 Ezoforum wyglądało wtedy nieco inaczej niż obecnie. Przede wszystkim pisało na nim więcej ludzi, a na SB ludzie dyskutowali do późnych godzin nocnych. Początkowo znajdowało się ono zresztą na samym dole strony, dopiero później przeniesiono je na samą górę. Były nawet plany powrotu do pierwotnego układu (narzekano, że zmiana umiejscowienia shouta źle wpływa na forumową aktywność ludzi), ale pomysłu zaniechano.

 W tamtych czasach nie było jeszcze oddzielnego subforum poświęconego magii. Pojawiło się ono dużo, dużo później - przede wszystkim za sprawą Lilith, która walczyła o nie jak lwica. O tym jak to dokładnie było w kolejnych odcinkach.
Magii poświęcony był jedynie jeden malutki dział - jego czytanie było prawdziwą masakrą dla umysłu. Królowały pytania o magię żywiołów - nastoletni magowie czerpiący wiedzę z Mrooczlandii i anime chcieli ciskać błyskawicam i fireballami, a także panować nad elektrycznością. Wszelkie uwagi odnośnie tego, że to wszystko to tylko bajka spotykały się z hejtem i histerycznymi reakcjami. Lansowano m.in. twierdzenia, że trenowanie żywiołu wiatru pozwoli na szybsze bieganie. Prawdziwym hitem był temat o żywiołach ewolucyjnych - wątek doczekał się kilku stron i sporej ilości wypowiedzi. Oprócz dzieciarni były jeszcze "wiccanki" (*), które namiętnie czytały Cunninghama i inną tego typu literaturę. Można było poczytać o tym, że oprócz bycia wiccanką kochają także Boga Ojca i Jezusa, bo jedno w niczym nie przeszkadza drugiemu.

 Dyskutowano między innymi o zastosowaniu truskawek w magii, o możliwości zmiany wyglądu przy pomocy zaklęć oraz o ośmioramiennej gwieździe, która miała otwierać wymiary i zakrzywiać przestrzeń. Niektóre wątki można znaleźć na forum do dzisiaj, inne wyleciały w kosmos podczas awarii albo zostały usunięte w czasie tworzenia oddzielnego podforum "magia".

 Czytając niektóre wypowiedzi z tamtego okresu przypomina mi się słynny tekst jasia śmietany (onetowego trolla) na temat ludzkiego mózgu:

Prawidłowy muzg jak mój nie posiada żadnych skomplikowanych łączy neurotycznych... jest gładki, czysty i nie ma żadnych załamań i fałdowań... po gładkiej powierzchni szybciej przechodzą informacje i nie zostają zanieczyszczone i przekłamane gdyż nie muszą wpadać w szczeliny muzgowe... to dlatego poniekond jestem wybitnym specjalistą w karzdym temacie

Z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że.... TO MA SENS! ^_^

 Inne działy nie odbiegały poziomem od działu magicznego, powiedziałbym, że niektóre z nich były jeszcze bardziej mocarne. W dziale poświęconym ezoteryce można było np. znaleźć wątek o wielkiej wojnie galaktycznej i o tym, że ezoteryka jest źródłem prehistorii ludzkości (link). Zastanawiano się też, czy można wysłać pozytywną energię za pośrednictwem maila. Popularna była lewatywa z kawy, która oprócz tego, że leczyła nowotwory dowolnej części ciała miała też oczyszczać duszę. Oprócz lewatywy modna była też Huna (praca z Wyższym oraz niższym Ja) oraz regresy. Publikowano na forum opisy wspomnień z poprzednich wcieleń - ludzie byli Napoleonami, królowymi, kapłanami egipskimi i tak dalej.

 Jednym z forumowych guru był user o nicku Pit. Po przeczytaniu kilku jego postów doszedłem do wniosku, że spora część z nich to po prostu plagiaty - facet cytował teksty z różnych miejsc sieci i nie podawał źródła. Zwróciłem mu uwagę - zareagował cokolwiek nerwowo, w sposób nieprzystający do osoby rozwiniętej duchowo, za którą się podawał. Jeden z userów zwrócił mi uwagę, że nie powinienem się czepiać, bo posty Pita dużo wnoszą na forum, a w dodatku jest on osobą bardzo rozwiniętą na duchowej ścieżce. W domyśle - wolno mu więcej.

 W późniejszym czasie Pit stał się jednym z forumowych celebrytów i szokował wielu użytkowników swoim ekshibicjonizmem. Pisał publicznie o swojej rodzinie, żonie i problemach psychicznych. Bez ogródek przyznawał się do swojej choroby (zdiagnozowano u niego schizofrenię, podobnie jak u jego brata), która z czasem stawała się coraz bardziej widoczna. Pojawiły się teksty o tym, że jest oświeconym, nowym Buddą, awatarem Kryszny, joginem, szamanem, magiem, androgynem oraz Jezusem Nowego Millenium. Zaczął też bluzgać na SB twierdząc, że kanalizuje negatywną energię innych użytkowników i musi ją potem w jakiś sposób uwolnić. W pewnym momencie Pit podawał się za mistrza tantry, zapraszał do siebie użytkowniczki pisząc im, że z rozkoszy będą jęczały godzinami.

 Staraliśmy się mu pomóc, uświadomić, że jego wizje to skutek choroby i namówić na leczenie u specjalisty. Niestety znalazły się osoby, które twierdziły, że to wszystko rozwój duchowy i umacniały go jedynie w systemie jego własnych urojeń. Cała historia skończyła się wieczystym banem, a Pit przeniósł się na inne fora dyskusyjne. Szkoda, bo cała ta sytuacja mogła się zupełnie inaczej skończyć.

 Opisuję to między innymi w ramach przestrogi - zabawa w ezoterykę może się naprawdę źle skończyć.

3 komentarze:

  1. Dosyć smutna i przygnębiająca ta historia na koniec. Tym niemniej chętnie bym poczytała o żywiołach ewolucyjnych, bo lubię zbierać takie historyjki :D Da się to jeszcze gdzieś znaleźć?

    OdpowiedzUsuń
  2. Google niby widzi wątek, ale na forum wyświetla się jako niedostępny.

    OdpowiedzUsuń
  3. To skoro gogle go widzą, trzeba skorzystać z kopii.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl