10.09.2014
 Kolejną część EzoForumowej historii zaczynamy z grubej rury, czyli od tematu mentalnego zapłodnienia (link). Wątek co prawda doczekał się jedynie trzech stron odpowiedzi, ale dyskutowano o nim bardzo żywiołowo, między innymi na SB, zapisał się też w pamięci niektórych na dłużej. Innym mocarnym wątkiem był między innymi ten, w którym zastanawiano się nad tym czy mecze piłkarskie i to co się na nich dzieje to dobra pożywka dla demonów różnej maści (link). Oprócz tego należy jeszcze wspomnieć o magii nocy, nazywanej przez niektórych prześmiewczo magią nocnika (link) oraz o wątku dotyczącym magii śmierci (link). Autor ujawnia mroczne informacje na temat tej dziedziny wiedzy i nie chce podać źródła ze względu na niebezpieczeństwa związane z tą gałęzią wiedzy. Początkowo nie zdawał sobie chyba sprawy, że odkrycie źródła tych rewelacji wymaga jedynie użycia googla, ale został bardzo szybko uświadomiony.

 W tamtym okresie (a był to rok 2010) na forum pojawiają się pierwsi wyznawcy nowej religii, która później zrobi prawdziwą furorę. Głównym bogiem zostaje JutJub, a informacje, które można na nim znaleźć traktowane są jako najwyższa świętość. Forum powoli zalewają filmiki z YT i można odnieść wrażenie, że można tam znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, rozwiązania wszystkich tajemnic świata tego. Karierę powoli robi też ezofizyka - pojawiają się pierwsi eksperci w dziedzinie mechaniki kwantowej.

 Kolejna sprawa, o której wypadałoby napisać to pojawienie się na forum HUSu czyli tria o składzie Hrefna, Ulf oraz Szerszeń. HUS to zarazem skrót pewnej jednostki chorobowej, zainteresowani z pewnością odkryją o jaki zespół chodzi. Działalność HUSu na zawsze zmieniła EzoForum, a zwłaszcza dział poświęcony runom. W tamtym okresie był on, co tu dużo kryć, na poziomie kloaki. Udzielające się tam osoby nie wychodziły dalej niż lektura Kulejewskiej czy Chrzanowskiej, polecały Kenaz na wrzody i tworzyły skrypty na wszelkie możliwe ludzkie bolączki. Runy uważano za bardzo mądre narzędzie, które samo wie najlepiej jaki problem trapi daną osobę i w jaki sposób należy rozwiązać wszystkie jej problemy. Jednocześnie tzw. "runki" w żaden sposób nie mogły zaszkodzić osobom, które ich używały. Co prawda starałem się pisać o tym, że nie do końca tak to wygląda i poprawiać co niektóre skrypty opierając się na mojej dość ograniczonej wiedzy i porad osób bardziej doświadczonych, ale dopiero HUS dokonał prawdziwej rewolucji w tym zakresie. Co niektóre użytkowniczki były przerażone, że używanie kilku skryptów na raz  może negatywnie odbić się na ich życiu.

 Działalność tria w późniejszym już okresie sprawiła, że pojawił się pomysł wydzielenia oddzielnego subforum poświęconego runom w ujęciu rekonstrukcyjnym. Z jednej strony pomysł nie był taki zły, ale z drugiej powstałoby coś w rodzaju getta dla tradsów i oddzielny dział dla miłośników kochających i nie krzywdzących nikogo runek. Propozycja upadła, a cała sprawa ograniczyła się do przemianowania działu run na ezoruny.

 W historii EzoForum zapisał się także inkwizytorski duet złożony z kacperka i siloama. Początkowo panowie dzielnie współpracowali ze sobą w dziele ewangelizacji (w kolekcjonowaniu banów także, ale to już inna historia), ale z czasem w duecie pojawiły się pewne tarcia. Wynikały one z faktu, że kacperek zaczął pisać na forum rzeczy nie do końca zgodne z oficjalnym nauczaniem KK. Siloam orzekł, że kacperka należy ratować i modlić się za jego biedną duszę. Na tym współpraca obu panów zakończyła się definitywnie.

 Obecność na forum ostro ewangelizujących katolików spowodowała ostre reakcje ze strony co niektórych użytkowników. Pojawiły się próby mające na celu sabotowanie działalności duetu, ale na dłuższą metę okazały się mało skuteczne. Siloam mimo banów wracał pod nowymi nickami i dalej robił swoje. Kont miał kilka, ale do prawdziwych gigantów takich praktyk było mu bardzo daleko. Mam na myśli między innymi Henia oraz oczywiście kszysia, który był pod tym względem prawdziwym rekordzistą. Ci co ich pamiętają wiedzą o co chodzi - ci, którzy nie wiedzą o kim mowa i tak się nie dowiedzą bez względu na to co bym na ich temat napisał.

 Rozwijał się także dział Tarota: pojawił się słynny dział z warsztatami tarotowymi. Zasada była bardzo prosta - twórca takiego warsztatu zadawał pytanie, na które znał odpowiedź, chętni kładli karty i próbowali na zadane pytania odpowiedzieć. Po określonym czasie następowała weryfikacja. Początkowo wszystko działało jak należy, ale z czasem w dziale zaczęły pojawiać się pytania cokolwiek dziwne: pytano między innymi o ulubione pozycje seksualne i inne sprawy związane z pożyciem płciowym. Wybuchła nawet na ten temat dyskusja, w której napisałem, że czekam jedynie na pytania o rozmiary członków, czas stosunków i objętości ejakulatów. Dyskusja wywołała prawdziwą burzę, a niektóre tarocistki śmiertelnie się na mnie obraziły za to, że uznałem zadawane przez nie pytania za bzdetne. 

 Na koniec tej części historii informacja, która w pewien sposób zapowiada to, o czym będzie mowa w następnej części. Otóż pewnego pięknego dnia ówczesna adminka EzoForum (która nota bene potem podała mnie na policję, ale o tym będę jeszcze pisał) zaproponowała mi stanowisko moderatora. Zapytałem ją wtedy czy jest pewna swojej decyzji i czy forum jest gotowe na takie rozwiązanie. O tym, że forum i użytkownicy zdecydowanie nie byli gotowi na to co ta decyzja ze sobą niosła będzie mowa w kolejnym odcinku.

3 komentarze:

  1. Już się nie mogę doczekać :D
    Wieki całe nie byłam na żadnym "ezo"śmezo-forum. A Twoje felietony są ciekawsze niż wchodzenie do tych przybytków ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tego gościa. Lucek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bomba! :D już czekam na Twoje moderatorskie potępia perypetie ;)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl