1.17.2015
 W poprzednim artykule skupiłem się na "Ewangelii czarownic" i spekulowaniu skąd wzięła się Lelandowska Aradia. Teraz pora przyjrzeć się Stregherii i zobaczyć co Raven Grimassi zrobił z tym, co w "Ewangelii...." opisał Leland.

 Wszystko zaczęło się w Ameryce, wśród włoskich imigrantów. Większą część tej populacji stanowili słabo wykształceni mieszkańcy wsi pochodzący z rejonów, gdzie folklor nadał był bardzo istotnym elementem. Za pośrednictwem włoskiej imigracji wierzenia ludowe trafiły do Ameryki, gdzie zostały połączone z innymi elementami i zyskały nową jakość.

 Wśród włoskiej imigracji jedną z pierwszych osób, która pisała o tzw. Italian American Witchcraft był Leo Louis Martello. Jak sam twierdzi był on inicjowany do rodzinnej tradycji czarownictwa, która pod pozorem modlitw do Najświętszej Panienki była w rzeczywistości pogańskim kultem Demeter i Persefony. W swoich książkach miksuje włoskie wierzenia z różnych rejonów geograficznych i różnych okresów historycznych. W ramach ciekawostki można dodać, że jego zdaniem słowo mafia ma pogańskie konotacje i pochodzi od zbitki dwóch słów: mater i filia (matka i córka, Demeter i Persefona).

 Pisząc o Martello należy także wspomnieć o współpracującej z nim Lori Bruno. Kobiety w jej rodzinie (matka i babka) zajmowały się położnictwem, leczeniem ziołami, zdejmowaniem uroków i złego oka. Lori utrzymuje, że jej przodkami byli: Giordano Bruno oraz uzdrowiciel skazany i spalony za to jak leczył dżumę. Bruno ma swoją stronę w internecie (klik) - można na niej znaleźć zdjęcia właścicielki (z oszałamiającą wręcz ilością biżuterii), kilka słów o Giordano Bruno czy Leo Martello oraz oferty kursów (zostań streghe za jedyne $25).

 Lori Bruno i Leo Martello założyli swój własny kowen - Trinacrian Rose. Jego struktura bardzo przypomina strukturą koweny wiccańskie. Grupa jest otwarta na wszystkich i skupia nie tylko włoskich imigrantów. Jak twierdzi Lori Bruno o tym czy ktoś jest streghe czy nie decyduje nie nacja, ale dotyk Boga i Bogini.

 Głównym tematem artykułu będzie oczywiście Raven Grimassi, bo to on stworzył coś co dzisiaj określa się mianem Stregheria. Ojciec Grimassiego był Amerykaninem, a matka Włoszką, pochodzącą z Kampanii. W jej rodzinie także praktykowano różne magiczne zabiegi obejmujące zdejmowanie złego oka, magiczne leczenie i wróżbiarstwo. W swoich książkach Grimassi wprowadza sporo chaosu - na początku twierdził, że został inicjowany do opisanego przez Lelanda kultu i w swojej książce przedstawia związane z tym kultem tajemnice. Po fali krytyki okazało się, że książka zawiera wymyślone przez niego rytuały. W kolejnym dziele autor utrzymuje, że obok twórczości własnej przedstawia tajemnice tradycji, do której został inicjowany. Oczywiście nie zdradza czytelnikowi, które elementy mają pochodzić z owego tajemniczego kultu, a które są radosną twórczością własną.

 Grimassi swoją tradycję opiera oczywiście na Aradii, interpretując całą historię na swój własny sposób. Twierdzi on mianowicie, że Aradia żyła w XIII wieku i pochodziła z miejscowości o nazwie Volterra. Tak, to między innymi tam toczy się akcja "Księżyca w nowiu" - jednej z książek cyklu, którego głównym bohaterem jest wampir Edward (swojski Edek zjadacz kredek). Jest to dość ciekawe miejsce, bo można tam naleźć pozostałości architektury etruskiej i rzymskiej.
Aradia głosiła swoje nauki, które po jej zniknięciu rozpowszechniało dalej dwunastu jej apostołów. W wyniku ich aktywności miały na terenie Włoch powstać trzy klany czarownic: Fanarra, Janarra i Tanarra.Na czele każdego z nich stał przywódca określany mianem "grimas". Między innymi dlatego autor postanowił przybrać nazwisko Grimassi jako swój pseudonim artystyczny. Jak można się domyślać słowa grimas, podobnie jak nazw klanów Fanarra, Janarra i Tanarra nie znaleziono w języku włoskim, ani żadnym innym dialekcie.

 Tezy głoszone przez Grimassiego ciężko obronić na gruncie historycznym. W czasie, gdy jego zdaniem żyła Aradia i działali jej prorocy na terenie włoskiego buta istniało wiele feudalnych państewek. W dodatku zróżnicowanie językowe też było spore - w swoim dziele "De vulgari eloquentia" opisuje czternaście różnych dialektów (zwanych volgari). Rozpowszechnianie ewangelii Aradii wiązałoby się, więc ze sporymi problemami. Hipotezie tej przeczy także stan współczesny - uniwersalny włoski folklor nie istnieje, jest on bardzo mocno zróżnicowany geograficznie. Opiera się on głownie na tradycji ustnej, więc spisanie przesłania Aradii jest mało prawdopodobne.

 Książki Grimassiego zawierają ludowe włoskie praktyki, które zostały przerobione w taki sposób, aby były atrakcyjne dla odbiorcy - w tym wypadku byli to amerykańscy neopoganie. Stąd m.in. zamiana zwierzęcego tłuszczu na wegetariańskie odpowiedniki. To oczywiście nie jedyna zmiana - reinterpretacji poddana została m.in. Befana (dobra wiedźma, która przynosi dzieciom prezenty 6 stycznia) czy ludowe zaklęcia. Widoczne są też zapożyczenia od Lelanda i powielanie jego zainteresowania Etruskami - Grimassi zaczerpnął od niego imiona dla bóstw (Tagni i Uni), a z alfabetu etruskiego uczynił tajemne pismo czarownic (dodał do niego kilka znaków własnego pomysłu). 

 W tradycji stworzonej przez Grimassiego bardzo mocno rzucają się w oczy elementy pochodzące z wicca. Wyznawcy Stregherii czczą Boginię i Boga (Dianę/Dianusa, Tanę/Tanusa, Janę/Janusa) w grupach, na czele których stoi kapłanka i kapłan. Grimassi zapożyczył także ośmioszprychowe koło roku zmieniając nazwy świąt i dopasowując do poszczególnych sabatów nowe bóstwa. La festa di Lupercus - święto obchodzone 2 lutego jest poświęcone Lupercusowi (analogia do rzymskich Lupercaliów), a dzień będący odpowiednikiem Beltaine został poświęcony Dianie. Kolejne podobieństwa widać w warstwie rytualnej - rytuał odbywa się w kręgu, a jedną z jego części jest błogosławieństwo ciasta i wina.

 Ciężko powiedzieć jak bardzo Stregheria jest popularna w USA, bo nie prowadzi się statystyk na ten temat. Liczba inicjowanych Streghe z pewnością nie przekracza kilkuset. Pewien obraz może dawać nakład książek Grimassiego, który sięga już ponad 60 tysięcy sztuk.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl