2.08.2015
 Ostatnia odsłona cyklu poświęconego włoskiemu czarownictwu - w tej części kilka słów o tym jak włoska magia ludowa wygląda obecnie.

 Rozważania wypadałoby zacząć od kwestii nazewnictwa, bo na tym polu panuje pewien bałagan w zakresie definiowania pewnych pojęć związanych z ludowymi praktykami. W tekstach różnej maści (głównie tych internetowych, ale nie tylko) przewijają się na ogół dwie nazwy: Stregoneria i Benedicaria. Często można spotkać się z poglądem, że Stregoneria to włoska magia ludowa (pojmowana jako całość) niezwiązana z jakąkolwiek religią, a Benedicaria to tzw. katolicyzm ludowy. Po dokładniejszym przestudiowaniu źródeł i rozmowach z osobami, które znają się na tym zagadnieniu lepiej ode mnie, okazało się, że sprawa nie jest tak prosta jak się pierwotnie wydaje.

 Stregoneria, w odróżnieniu od Stregherii, nie aspiruje do miana religii, czy kontynuacji pogańskich wierzeń. Najprościej mówiąc jest to po prostu zlepek bardzo różnych technik magicznych, wiedzy o ziołolecznictwie i przesądów. Osoby, które twierdzą, że praktykują Stregonerię mogą uważać się zarówno za katolików, jak i pogan. Główny problem z tym terminem wynika z faktu, że autentyczni praktycy włoscy nie nazywają sami siebie Strege, bo takie określenie jest dla nich obraźliwe.
Samo słowo zrobiło się popularne w anglojęzycznych internetach za sprawą strony Stregoneria Italiana, obecnie już nieistniejącej. Określenie to ma, z tego co mi wiadomo, pochodzenie amerykańskie i jest związane z włoską emigracją. Pod wpływem konserwatywnego katolicyzmu (problemem mieli być m.in. Irlandczycy) i oskarżeń o pogaństwo włoskie zwyczaje ludowe zaczęły wśród emigrantów zanikać. Kolejne pokolenia starały się je odtworzyć - z jednej strony wpasować się w amerykańskie środowisko neopogańskie, a z drugiej zachować wiarę katolicką. Stąd nazwa odwołująca się do słowa czary, która obok typowo pogańskich praktyk ma także obejmować chrześcijańskie elementy.

 Terminu Benedicaria ("Way of Blessing") używa się najczęściej na określenie tzw. katolicyzmu ludowego. Został on spopularyzowany przez włoskiego autora Vito Quattrocchiego, który w swoich książkach opisał praktyki przekazywane w jego rodzinie. Zdaniem Quattrocchiego sa to praktyki zupełnie zgodne z katolicyzmem. W rzeczywistości niekoniecznie to tak wygląda, bo praktycy Benedicarii stosują bardzo różne metody i niektóre z nich nie znajdują akceptacji Kościoła. Jednocześnie to wszystko jest tak mocno ze sobą zmieszane i tak bardzo płynne, że niejednokrotnie ciężko jest powiedzieć, gdzie kończy się katolicyzm, a zaczynają niekatolickie praktyki. Niemniej jednak praktycy uważają się za chrześcijan i nie określają się mianem Strege. Quattrocchiemu zarzuca się zbytnie ukatolicyzowanie Benedicarii i pominięcie śliskich (z punktu widzenia Kościoła) elementów. Mimo tych kontrowersji wydaje się, że termin Benedicaria (po przyjęciu poprawek na elementy nie tylko katolickie) jest najbardziej adekwatnym określeniem włoskich ludowych praktyk.

 Stosunki między praktykami Stregherii, Stregonerii i Benedicarii bywają różne - na nieistniejącej już stronie Mystic Wicks zdarzały się kłótnie między przedstawicielami poszczególnych ścieżek. Osobom czytającym po angielsku polecam ten artykuł ze strony stregheria.com (link), w którym autor twierdzi, że praktycy Stregonerii chcą być wiedźmami, a z drugiej strony boją się porzucić chrześcijaństwa, aby nie obrazić Boga. W ramach ciekawostki dodam, że spotkałem się z przekonaniem, iż autorem tekstu jest sam Grimassi.

 Po tym jakże przydługim wstępie pora na kilka ciekawostek dotyczących włoskich praktyk. Są one bardzo bogate i napisano o tym niejedną książkę, musiałem więc potraktować temat skrótowo i przekrojowo. 

Nazewnictwo
 W zależności od regionu Włoch spotkać można rozmaite określenia osób zajmujących się magią ludową: guaritori (uzdrowiciele), donne che aiutano (kobiety, które pomagają), practicos (mądrzy ludzie) czy fattucchiere. Czasami spotkać się można także z określeniem strege, ale ma ono negatywny wydźwięk i jest używane w sytuacji, gdy chce się kogoś posądzić o uprawianie tzw. "czarnej magii". Wśród praktyków przeważają kobiety - w literaturze tematu można spotkać się ze stwierdzeniem, że mężczyzn zajmujących się takimi praktykami spotkać można głównie w miastach.

Talent/moc
 Zajmowanie się tego typu uzdrawianiem, zdaniem praktyków, wymaga posiadania pewnego talentu (nazywanego la forza - moc lub il segno - znak), który ma charakter wrodzony. Oczywiście la forza to za mało - potrzebna jest jeszcze znajomość odpowiednich modlitw, tekstów i technik. Są one przekazywane w czasie inicjacji (odbywa się ona w Wigilię) i późniejszych nauk. Wiedza przekazywana jest przede wszystkim w obrębie najbliższej rodziny. W przypadku braku odpowiedniej osoby w tym kręgu technikalia można przekazać osobie z dalszej rodziny lub komuś niespokrewnionemu - rzadko są to osoby nie będące Włochami. Przekazanie modlitw i tekstów osobie nieposiadającej mocy albo zrobienie tego w złym czasie może skutkować utratą zdolności leczenia przez osobę, która przekazywała wiedzę.

Pomoc Świętych/zmarłych
 W trakcie leczenia oprócz mocy własnej korzysta się także z pomocy różnych innych sił. W zależności od rejonu Włoch i konkretnych praktyków mogą to być Święci, przodkowie albo chętni do pomocy zmarli. Popularnymi w tych praktykach Świętymi są m.in.: Juda (sprawy beznadziejne), Józef (rodzina), Antoni (poszukiwanie zaginionych obiektów i osób) i Teresa (odpowiedzialna za sprawy miłosne).

Za opiekuna praktyków Benedicarii często uważany jest archanioł Michał. Jego święto przypada mniej więcej na okres równonocy jesiennej, kiedy to dni zaczynają się robić coraz krótsze. W wierzeniach ludowych ma to być spowodowane zwycięstwem Michała nad zbuntowanymi aniołami - przewodzący im Lucyfer przechodzi transformację w Szatana i sprowadza mrok na ziemię.

Kontakty z tymi siłami opierają się m.in. na pracy w transie. Pomocy może także udzielić Matka Boska, która jest tam bardzo popularna w wielu lokalnych odmianach, w tym jako Czarna Madonna. Duchy zmarłych mogą także powodować choroby - w takich wypadkach praktyk stara się dobić targu z nielegalnym lokatorem i nakłonić go do opuszczenia ciała chorego.

 Integralnym elementem kultu Świętych jest urządzanie im ołtarzy - z większym lub mniejszym rozmachem. Elementami powtarzającymi się są figury/obrazy świętych, świece (często w odpowiednio dobranym kolorze) oraz ofiary z pożywienia. Ołtarze można także ustawiać ku czci zmarłych członków rodziny - w takim wypadku elementem wystroju są zdjęcia zmarłego (spotkałem się z poglądem, że na zdjęciach nie mogą znajdować się osoby żywe). 

Narzędzia
 Uzdrowiciele używają bardzo różnorodnego zestawu narzędzi. Popularne są m.in. noże i nożyczki różnej maści służące do odcinania chorób, a także do walki ze złymi duchami bytującymi w ciałach osób chorych, sznurki i lustra. Spotkać można także laleczki wykonane z bardzo różnych materiałów np. kawałków ubrać albo gliny. Magicznym narzędziem może być także... cytryna - ma to wynikać z faktu, że kształtem przypomina serce (moim zdaniem nie bardzo, ale nie będę się kłócił) i wydziela sok przy przebijaniu igłami.

Złe oko
Złe oko, zwane we Włoszech malocchio, jest jedną z przypadłości, z którą ludzie najczęściej zwracają się do ludowych uzdrowicieli. Jedna z metod diagnozy i leczenia zakłada użycie miski z wodą oraz oliwy. Miskę z wodą umieszcza się na głowie chorego, następnie dodaje oliwę i obserwuje jej zachowanie w wodzie. Po zdiagnozowaniu złego oka uzdrowiciel przystępuje do leczenia - odmawia odpowiednie modlitwy, kreśli nad miską rozmaite znaki, ewentualnie używa ziół. O skuteczności działania ma świadczyć zbijanie się kropel oliwy w jeden konglomerat. Dla ciekawskich - filmik poglądowy.

 Metody ochrony przed złym okiem:
  • cytryna poprzebijana gwoździami lub szpilkami i obwiązana czerwoną nitką,
  • wykonywanie gestu mano cornuto lub noszenie stosownego amuletu. Dawniej takie przedmioty wykonywano ze srebra lub korala - obecnie można spotkać wersje plastikowe służące jako breloczek do kluczy. Gest mano cornuto to ludowy sposób ochrony męskich genitaliów przed efektami złego oka, które mogą rzutować na męską płodność,
  • cornicello czyli mały róg - amulet wykonywany ze złota, srebra lub czerwonego korala,
  • amulet z mano fico, czyli gestem określanym po polsku jako figa,
  • gwiazda wykonana z czerwonej włóczki,
  • mała saszetka z solą do noszenia przy sobie,
  • noszenie główki czosnku,
  • złamana podkowa przewiązana czerwoną wstążką.

Dywinacja
Do wróżenia używa się kart używanych do bardzo popularnej we Włoszech gry, nazywanej scopa. Talia składa się z 40 kart w czterech kolorach, nazywanych różnie w zależności od regionu. Jedna z wersji wyróżnia puchary, monety, szpady i pałki, a inna serca, piki, diamenty (kwadraty) i kwiaty. Każdy kolor to 10 kart - 7 kart numerycznych i trzy figury: Łotra, Rycerza (w innej wersji zamiast Łotra jest Królowa) oraz Króla.

 W celu poznania przyszłości można też używać tzw. Holy Cards. Wspomniany przeze mnie wyżej Vito Quattrocchi jest autorem książki na ten temat - opisuje w niej talię składającą się z 22 kart. Oprócz wizerunków Świętych w talii są karty poświęcone m.in. Duchowi Świętemu i Sercu Jezusa. We wstępie autor twierdzi, że karty te służą do kontaktu ze Świętymi i uzyskiwaniu od nich porad w rozmaitych kwestiach. Quattrocchi wspomina, że nie wolno ich używać do przewidywania przyszłości, bo tą zna jedynie Bóg. Przed rozkładaniem kart zaleca modlitwy, a po zakończeniu rozkładania odprawienie stosownej nowenny oraz ewentualnie spowiedź.

 Kolejna metoda także związana jest ze Świętymi wymaga użycia specjalnego narzędzia, które wygląda tak: link. Jest to tzw. łańcuch św. Michała Archanioła, który składa się z czterech medalionów poświęconych wspomnianemu archaniołowi połączonych łańcuszkiem, na końcu którego znajduje się krzyż. Najprostsza metoda polega na rzuceniu łańcuszkiem (po odprawieniu stosownych modlitw), a następnie ocenę ile medalionów upadło do góry rewersem, a ile awersem.

 Ostatnia metoda, o której pragnę wspomnieć polega na rzucaniu w górę ziarnami fasoli. We Włoszech fasolę tradycyjnie sadzi się 2 listopada, jest więc ona związana ze zmarłymi. Po wyrecytowaniu odpowiednich modlitw i uczynieniu znaku krzyża rzuca się ziarnami w górę. Interpretacja wróżby polega na ocenie kształtów i wzorów, które stworzyły ziarna po upadnięciu na ziemię.


 Niniejszym cykl dotyczący Stregherii i  czarownictwa włoskiego można uznać za zamknięty. W planach są kolejne, ale czy i kiedy ujrzą światło dzienne ciężko mi powiedzieć.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl