6.28.2015
 Na forach i grupach fejsbukowych co jakiś czas pojawia się pytanie o to jak zapewnić sobie (ewentualnie domownikom i domostwu) ochronę przed klątwami, urokami, chorobami i innymi tego typu negatywnymi wpływami. O tym na ile klątwy są częste już na blogu pisałem (nie mam zamiaru się powtarzać), ale niektórzy wolą jednak mieć jakąś ochronę, żeby móc spać spokojnie.

 Widziałem już opisy najróżniejszych metod - używanie białej szałwii, feng shui, używanie run (niektóre skrypty są co najmniej "egzotyczne") i wiele, wiele innych. Postanowiłem napisać jak można ten problem rozwiązać przy pomocy rozmaitych ludowych praktyk. O niektórych metodach już pisałem (np. opisując Benedicarię wspominałem o tym jakich sposobów przeciwko złemu oku używają tamtejsi praktycy), ale postaram się wrzucić kilka nowości.

 Ochronę osobistą mają zapewniać między innymi rozmaite przedmioty noszone przy sobie. Najprostszym (propagowanym przez babkę z Rutki) jest noszenie przy sobie odrobiny zamówionego chleba z solą, które mają chronić przed urokami oraz maku, który ma dawać szczęście. Ludzie noszą ze sobą także między innymi rozmaite metalowe i ostre przedmioty (metal ma odganiać zło), czosnek lub cebulę, kamienie czy nawet kawałki gliny.

 Inną metodą ochrony jest noszenie przy sobie albo umieszczenie w domu kartek z odpowiednimi modlitwami. Powinny być one odpowiednio przygotowane, między innymi przepisane ręcznie w stosownej ilości egzemplarzy. Najbardziej znanym i popularnym tekstem, z którym można się zetknąć także u nas, jest tzw. "Sen Najświętszej Marii Panny". Tekst jednego ze snów (tego najbardziej "kanonicznego") można bez problemu znaleźć po polsku. Nasi wschodni sąsiedzi wykazali w tej materii o wiele większą inwencję, bo można spotkać opracowania, gdzie tych snów jest 77 (najbardziej popularna liczba), ale są też źródła podające nawet 90 różnych tekstów. Niektóre sny w swojej treści są dość mało chrześcijańskie i zawierają sporo ludowo-magicznych elementów. Przy tak ogromnej liczbie rozmaitych wersji "Snu..." możliwe jest dopasowanie odpowiedniego dzieła do materii, którą chcemy ochraniać, a nawet do konkretnego święta w roku czy dnia tygodnia.

 Oprócz "Snu..." na takich kartkach zapisywano tez inne modlitwy, zaklęcia, czy fragmenty Ewangelii. Tego typu amulety były także modne na Bałkanach - w tamtych rejonach przepisany tekst zamykano w specjalnie przeznaczonych do tego pudełkach, które często miały kształt cylindra i przypominały analogiczne amulety używane przez wyznawców religii mojżeszowej. Osobom zainteresowanym polecam artykuł na Academia.edu (link) ze zdjęciami i opisem.

 W ochronie osób można wykorzystywać także specjalnie spreparowane butelki.
Szklaną butelkę wypełnia się rozmaitymi rzeczami - potłuczonym szkłem, szpilkami, igłami, pokruszonym lodem (można się także spotkać z zaleceniami dodawania tam ludzkich ekskrementów. Po wypełnieniu butelki należy ją bardzo dobrze zamknąć, najlepiej zakorkować i dodatkowo jeszcze zabezpieczyć woskiem. Tak przygotowaną butelkę chowa się w ciemne miejsce albo zakopuje w ziemi.

 W trakcie przygotowania butelki należy recytować odpowiednie teksty mające na celu zapewnienie danej osobie czy np. wszystkim domownikom odpowiedniej ochrony. Postanowiłem zaprezentować jeden z takich tekstów, przetłumaczony przeze mnie na język polski:

Za trzydziestoma drogami, za trzydziestoma rozstajami stoi w polu zagajnik. W zagajniku bagno, pośrodku bagna odmęty, w odmętach więzienie. W kamiennej ciemnicy lichoradki, duchy, klątwy wszelakie i zgłazy XYZ i jego domowi zagrażające. Klątwy wodne i ogniste i wietrzne i zawistne.
Nie wyjdą z więzienia ni rankiem, ni w dzień, ni w nocy, ni w pełnię, ni w pustoty. Więzienie zamkniem zaparte, a klucz na dnie morza. 

 Inna metoda ochrony domu zakłada użycie cebuli i może, generalnie rzecz biorąc, okazać się dość śmierdząca.Należy wziąć tyle cebul, ile posiada się izb w mieszkaniu/w domu. Następnie każdą z nich trzeba przewiercić na wylot tak, aby można było przewlec czerwoną nitkę i dzięki temu powiesić cebulę w każdym pomieszczeniu.

 W czasie przygotowywania cebuli do powieszenia należy wypowiadać odpowiedni tekst. Tak przygotowane cebule muszą wisieć co najmniej trzy dni, ale optymalnie powinny być pozostawione na cały tydzień. Po zdjęciu warzyw należy owinąć je w papier wysypany solą i spalić/zakopać.
6.17.2015
  W poprzednim tekście wspomniałem o lalkach, które mają na celu ochronę domowników przed lichoradkami. Tego typu magiczne lalki są u nas coraz bardziej popularne, pisze się o nich na blogach, są także organizowane warsztaty, na których można nauczyć się jak je wykonywać. Prawdziwy renesans lalki ludowe przeżywają jednak u naszych wschodnich sąsiadów - po rosyjsku można znaleźć sporo książek z opisami jak zrobić różne rodzaje lalek, niektóre pozycje traktują temat szerzej i ich autorzy podają nawet tradycyjne ludowe zaklęcia, które towarzyszą motaniu.

 Ludowe lalki nazywane są najczęściej motankami lub rezankami - wynika to z faktu, że wykonuje się je bez pomocy nitek, igiełek i nożyczek. Charakterystyczną cechą motanek jest to, że nie posiadają twarzy, która jest często zastępowana przez wyhaftowany krzyż. Wynika to z faktu, że lalka posiadająca rysy twarzy zyskałaby także osobowość. Wiążą się z tym rozmaite zagrożenia - taka lalka może być kapryśna i nie spełniać życzeń osoby, która ją wykonała.

 Obecnie oprócz typowo tradycyjnych lalek można także spotkać rozmaite wariacje na temat, bo osoby wykonujące lalki dodają im rozmaite atrybuty i często podchodzą kreatywnie do motania. Niektóre motanki będące efektami takich eksperymentów są naprawdę pomysłowe i bardzo fajne - najważniejsze jest to, że są robione w tradycyjny sposób (bez ostrych przedmiotów) i nie posiadają twarzy.

 Postanowiłem wspomnieć o różnych rodzajach lalek i pokazać jak mogą one wyglądać. Zdjęcia pochodzą z rozmaitych rosyjskich i ukraińskich stron poświęconych wykonywaniu tradycyjnych lalek.

 Żełannica

link

lalki tego typu były tradycyjnie wykonywane przez młode dziewczęta. Po zakończeniu motania lalkę należało dobrze ukryć przez wzrokiem innych osób. Zadaniem motanki jest spełnianie życzeń. Aby kukiełka spełniła życzenie należało dać jej jakiś prezent - na ogół przyszywano do niej guzik albo zawiązywano jej na rączce tasiemkę. Po wyjawieniu życzenia i podarowaniu prezentu lalkę stawiano przed lustrem i komplementowano jej wygląd. Żełannicy można było używać wielokrotnie, dopiero, gdy nie było już gdzie przyszyć guzika trzeba ją było spalić i wykonać nową.  

Trawnica

link

jest to lalka wypchana rozmaitymi, odpowiednio dobranymi, ziołami. Po jej wykonaniu najlepiej powiesić ją gdzieś tak, aby była wprawiana w ruch i mogła roztaczać w domu zapach ziół. Wieszano ją np. nad dziecięcym łóżkiem. Trawnica miała za zadanie nie tylko zapobiegać chorobom, ale także strzec dom przed złymi duchami i oczyszczać atmosferę. Po tym jak zioła przestawały już pachnieć lalkę można spalić i wykonać nową, z tym samym lub innym zestawem roślin w środku.

Riabinka

link link

lalka, do wykonania której używa się owoców jarzębiny oraz szmatek w kolorze czerwonym. Jarzębinę kojarzono z kobiecością i macierzyństwem - lalka ta miała oczyszczać atmosferę domową,chronić przed chorobami, kłótniami i wnosić do domu spokój i miłość. Riabinkę można umieścić w okolicy drzwi wejściowych (najlepiej naprzeciwko nich) - będzie wtedy chroniła dom przed negatywnymi siłami, które mogą ze sobą przywlec odwiedzający goście.

Mokredina

link

świadectwa etnograficzne dotyczące tych lalek pochodzą z przełomu XIX i XX wieku z okolic rosyjskiej Tuły.
Jak widać na zdjęciu lalka ma trzy pary rąk, a na główce namalowano czarnym kolorem (dawniej robiono to głównie węglem) ślady kropli wody.
Mokredinę wykonywano głównie latem - jej zadaniem było powstrzymanie intensywnych deszczy, które przeszkadzały w pracach polowych i mogły zagrozić plonom. Gospodynie wykonywały kukiełkę (mogła mieć ona różne rozmiary - od malutkich do takich ponad metrowych) i obnosiły ją po całej wsi. Kolejnym etapem był pogrzeb lalki - zakopywano ją w lesie, a grób przystrajano kwiatami i ziołami.

Krupieniczka (Ziernuszka)

link

lalka wypchana ziarnem, była prezentem ofiarowywanym najczęściej w czasie świąt Bożego Narodzenia. Jej zadaniem miało być dawanie obfitych plonów. Początkowo konopny woreczek będący podstawą lalki zawierał przede wszystkim nasiona gryki.

 Gryka to roślina posiadająca sporo zalet - ma dużo białka i wiele przydatnych składników odżywczych, jej nasiona nie zawierają glutenu, a w dodatku jest odporna na szkodniki i choroby. W Rosji to od wieków bardzo popularna roślina uprawna - kraj ten jest obecnie największym producentem gryki na świecie. Oprócz zalet gryka ma też wady, przede wszystkim jest bardzo, bardo kapryśna, bo na to jaki będzie plon ma wpływ bardzo wiele czynników - jest m.in, wrażliwa na wysoką temperaturę, wilgotność powietrza i wiatr (silny wiatr powoduje tzw. wyleganie). W związku z tym Ziernuszki wypychano dawniej przede wszystkim gryką, chcąc zapewnić sobie odpowiedni plon. Oprócz gryki można oczywiście użyć innych nasion (pszenica, obecnie nawet ryż), czy np. grochu, który także kojarzony jest z płodnością.

 Czasami oprócz Ziernuszki wykonywano także jej męski odpowiednik - był to Krupienik zwany te Bogaczem (link). Za jego cechę charakterystyczną można uznać obecność włosów albo wąsów.

Nierazłuczniki

link

to tzw. kułka swadziebna. Są to de facto dwie lalki (męska i damska), które są połączone wspólnym ramieniem, dzięki czemu są nierozłączne. Motankę tę wykonywano jako prezent ślubny dla młodej pary. Miała zapewniać szczęście w małżeństwie i gwarantować jego trwałość.

Kuwatki

link

wykonywana z jasnych tkanin. Wieszano ją nad łóżeczkiem noworodka. Gdy dziecko nieco już podrosło otrzymywało kuwadki jako zabawkę. Dawniej lalki te prawdopodobnie miały za zadanie chronić kobietę w czasie porodu i jej świeżo narodzone dziecko przed złymi duchami.

Diesiatiruczka

 link

lalka posiadająca pięć par rąk. Ofiarowywano ją kobietom, które niedawno wyszły za mąż, aby pomagała im w pracach domowych.

Utiesznica

link 

cechą charakterystyczną są przyczepione do pasa lalki cukierki i inne słodycze. Zadaniem tej motanki było chronienie dziecka przed wszystkim co mogło doprowadzić do płaczu.

Suchowiejka

link

używana do rytuałów mających na celu sprowadzenie deszczu. Jej ubrania powinny mieć kolor ziemi spalonej przez Słońce.

Szymon Słupnik

link

lalka męska, często przedstawiana z rozmaitymi narzędziami gospodarskimi. Symbol męskiej siły.

6.03.2015
 O różnych przejawach magii, która ma za zadanie zaszkodzić człowiekowi pisałem na blogu w czerwcu 2012 roku (link). W poprzednim tekście zapowiedziałem, że kiedyś rozwinę temat, a że poproszono mnie o to i akurat wena dopisała postanowiłem iść za ciosem.

 Opisywana przeze mnie "klasyfikacja" jest oczywiście jedną z wielu. Jak już wspomniałem jest ich sporo, niektóre są bardzo rozbudowane, a klasyczne ludowe pojęcia zostały przedefiniowane na nowo przy użyciu nowoczesnych pojęć. Sporym problemem są też nazwy - wielu z nich nie da się zgrabnie przetłumaczyć na język polski przy użyciu jednego słowa. W związku z tym zdecydowałem się zachować oryginalne nazwy i zdefiniować je w sposób jakiego mnie nauczono.

 Najbardziej ogólnym terminem będzie tutaj słowo, które można przetłumaczyć na polski jako "zepsucie"/"uszkodzenie". Obejmuje ono wszelkie możliwe krzywdy i problemy jakie można zadać człowiekowi przy pomocy szeroko pojętej magii. Wyróżnienie rozmaitych rodzajów uszkodzeń pozwala lepiej ocenić przyczynę takiego stanu i dobrać odpowiedni sposób usunięcia problemu. Oczywiście najlepiej jeśli taki podział jest relatywnie prosty, nie powoduje problemów z zakwalifikowaniem danego stanu do danej etykietki i sprawdza się w praktyce. Taka systematyka jest naprawdę przydatna, ale trzeba pamiętać, że jest to system sztucznych etykietek, które nie zawsze przystają do tego co spotyka się w praktyce. Myślę, że najlepiej kierować się prostą zasadą - etykietki mają pomagać, a nie czynić niewolnikami sztucznych podziałów.

 Zgłaz

pisałem o nim w tekście czerwcowym, więc zalecam przeczytać zawarte tam informacje. Niejako dla porządku dodam tylko, że niektórzy pod tym terminem rozumieją nie tylko uszkodzenia zadane przez osoby posiadające tzw. uroczne oczy, ale też takie wynikające z działania złorzeczenia (złego słowa). Sam nie stosuję takiego podziału i termin ten ograniczam jedynie do tzw. "złego oka". Czasami oprócz słowa zgłaz używa się też innych określeń - prizor i ozyk.

Ispug

polskim odpowiednikiem będzie coś co na wsiach nazywano najczęściej "przestrachem". Ispug dotyczy przede wszystkim dzieci i może być zadany nieświadomie, w dodatku nie tylko przez ludzi. Nie potrzeba wiele aby wywołać u dziecka taki stan - czasami wystarczy jakiś głośny dźwięk, groźne zwierzę, nadmiar bodźców i tak dalej.

 Tuż po powrocie matki z dzieckiem do domu w odwiedziny przychodzi cała armia cioć, babć, wujków i inszych krewnych celem zobaczenia nowego członka rodziny. Na ogół jest to dla dziecka dość traumatyczne wydarzenie, bo w ciągu krótkiego czasu widzi całą masę twarzy (które często robią jakieś dziwne miny strasząc bobasa zamiast go rozśmieszyć) i często reaguje niepokojem i płaczem. Dawniej niejednokrotnie było tak, że rodzina widziała dziecko dopiero podczas chrztu, a wcześniejszych odwiedzin raczej nie praktykowano.

 Można dyskutować czy należy zaliczać ispug do grupy magicznych uszkodzeń. Moim zdaniem należy go ująć w tej grupie ze względu na utartą tradycję oraz fakt, że można go skutecznie zdiagnozować i wyeliminować przy pomocy rozmaitych magicznych metod.

Nagawor

kolejne wieloznaczne pojęcie, różne definicje tego słowa miałem już okazję widzieć. Nie wgłębiając się w niuanse - wg używanej przeze mnie definicje są to wszelkie uszkodzenia, przy których zadawaniu wykorzystuje się jako nośnik wiatr. Związane to było z przekonaniem, że silny i zimny wiatr to nic innego jak przemieszczające się z powietrzem szeroko rozumiane zło. Z wiatrem miały podróżować demony, różnego rodzaju choroby oraz dusze zmarłych, które mogły ranić ludzi i wywoływać u nich rozmaite choroby. Sam nagawor może być rzucany w rozmaity sposób, ale najczęściej w warstwie czynności polega on na rzucaniu na wiejący wiatr rozmaitych przedmiotów. Używano popiołu, spleśniałego chleba, ziemi z cmentarza, zardzewiałych gwoździ i innych tego typu instrumentów.

Napusk

termin jeszcze bardziej chyba wieloznaczny niż zaprezentowany przeze mnie poprzednio. Ogólnie można powiedzieć, że taki rodzaj klątwy po prostu funkcjonuje. Patrząc na teksty klątw opatrzone tym słowem można dojść do wniosku, że napusk polega na rzucaniu klątwy na jakiś przedmiot, który następnie podrzuca się ofierze do domu lub pod drzwi. Nie ma zgody co do tego kiedy taka klątwa zaczyna działać - w momencie podrzucenia przedmiotu, czy może w momencie, gdy ofiara taki przedmiot znajdzie. Do rzucania napuska używa się całej gamy rekwizytów - mogą to być rzeczy wspomniane przy okazji opisywania nagawora, może to być przędza, sierść zwierząt (np. psia), wełna, len, pióra etc. etc.

Atnos

jest to uszkodzenie spowodowane znalezieniem jakiegoś przeklętego przedmiotu. Może to być np. rzecz wykorzystana do znalezienia napusku, która została znaleziona przez osobę inną niż ta, dla której napusk był przeznaczony. Zgodnie z tą definicją atnos jest rzucany de facto przed przypadek - obrywa przypadkowa osoba, a nie ta, która miała być celem magicznego działania.

 Usuwanie napuska i atnosa wygląda bardzo podobnie i polega między innymi na zniszczeniu przedmiotu, który jest nośnikiem klątwy w pewien konkretny sposób. Sprawa zaczyna się komplikować w momencie, gdy ofiara owej rzeczy już nie posiada (bo np. samodzielnie ją spaliła albo wyrzuciła), ale na szczęście istnieją metody radzenia sobie z takimi przypadkami.

Agawor (ohowor)

bez zbędnego rozpisywania się - słowo to oznacza po prostu oszczerstwo. Może ono być wypowiedziane w stanie silnego wzburzenia i w sposób niekontrolowany, a może też być związane z zaplanowanym i w pełni zamierzonym rytuałem, który ma spowodować taką właśnie szkodę.

 Uzły

jest to rodzaj klątwy, którą rzuca się przy pomocy przędzy. W czasie rytuału należy wypowiedzieć odpowiedni tekst i zawiązać stosowną ilość węzłów na przędzy. Na ogół węzły wiąże się podwójnie, a ich ilość może być różna i waha się najczęściej od trzech do dziewięciu. Usunięcie tego typu uszkodzenia polega na powtórzeniu całego procesu - także wiąże się węzły wypowiadając zaklęcie neutralizujące. Istnieją też sposoby polegające na zawiązywaniu węzłów, a następnie ich rozsupływaniu, przepalaniu płomieniem świecy albo przecinaniu nożem.

 Do magicznych uszkodzeń zalicza się także czasami choroby spowodowane przez działalność lichoradek. Na ogół przedstawia się je jako skrzydlate potwory z ostrymi szponami, które mieszkają w najniższych rejonach piekieł i sprowadzają nieszczęścia na ludzi. Istnieją klątwy odwołujące się do tych stworzeń i mające na celu sprowadzenie ich na ofiarę, są też gusła, które pomagają się przed nimi bronić. W tekstach pojawiają się różne imiona tych istot, zmienna jest także ich liczba - może być ich dziewięć lub dwanaście. Jedną z bardziej znanych list imion lichoradek sformułował jeden z bardziej znanych badaczy rosyjskiego folkloru - Aleksander Afanasjew.

 Obecnie podejście do lichoradek jest rozmaite - osoby, które implementowały do swoich praktyk obce elementy mogą je uznawać np. za larwy astralne, które atakują energetykę człowieka i przez to powodują określone objawy fizyczne. Inni uważają je za nieistniejące realnie, umowne konstrukty, które stworzono w celu wyjaśnienia patogenezy różnych chorób. Na dobrą sprawę nie jest istotne czym lichoradki de facto są - najważniejsze jest to, że teksty, w których się je wspomina są skuteczne i to się przede wszystkim liczy.

Triaseja - jej imię pochodzi od czasownika wstrząsać. Miała powodować gorączkę. Wyobrażano ją sobie jako starą, pomarszczoną kobietę ze szponami, która przez cały czas się trzęsie. Wierzono nawet, że atak Triaseji może skończyć się wyrwaniem duszy ofiary.

Liedieja - ma długie niebieskie palce i paznokcie przypominające igły. Wbija je w ciało ludzkie i powoduje oziębienie ciała. Ofiara odczuwa przeraźliwe zimno, mogą też pojawić się drgawki. Wierzono, że Liedieja unika ognia jak diabeł święconej wody i atakuje przede wszystkim wiosną, kiedy Słońce nie grzeje jeszcze tak mocno jak latem.

Ognieja - u Słowian południowych zwana jest także Groznicą, co ma wskazywać na jej powinowactwo do burz i piorunów. Ognieja ma czerwone świecące ślepia, jest łysa i ma czerwony strój. Atakując człowieka wprowadza do jego ciała ogień, który powoduje rozmaite objawy, między innymi trudne do ugaszenia pragnienie.

Gnietieja - jak sama nazwa wskazuje ta lichoradka powoduje ucisk narządów wewnętrznych. Chodzi przede wszystkim o żołądek i jelita. Skutkiem jej ataku są bóle brzucha, brak apetytu, biegunki i wymioty.

Grinusza zwana też Gryzaczką - ma bardzo ostre zęby i długi język. Siada ofierze na klatce piersiowej i gryzie ją w gardło. Swoim długim jęzorem może też zatkać atakowanemu jamę ustną. Jej atak powoduje kaszel, świszczący oddech oraz duszności. Atakuje na ogół w pojedynkę i na swoje ofiary wybiera głównie mężczyzn.

Łomieja - powoduje tzw. łamanie w kościach. Przypisuje się jej czasami wszelkie dolegliwości i choroby układu kostno-stawowego (np. zapalenia stawów).

Dutnicha - efektem jej ataku są rozmaite guzy.

Karkusza - powoduje bolesne skurcze różnych organów wewnętrznych oraz mięśni.

Głaznica -efekt jej działań pojawia się w momencie, gdy ofiara zamyka oczy. Najczęściej skutkiem są wyczerpujące koszmary nocne.

Głuchieja - jej domeną są choroby uszu - od zapaleń po głuchotę.

Żiełtucha - wywołuje zażółcenie skóry. Z jej atakiem wiązano między innymi przedłużające się żółtaczki u noworodków.

Nawieja - najgorsza z sióstr, uważana za ich przywódczynię. Jej ataki wywołują przede wszystkim gorączkę, ale mogą skończyć się nawet długotrwałą i bolesną śmiercią.

Z atakiem lichoradek radzono sobie poprzez recytację odpowiednich guseł, używanie właściwie dobranych ziół i wykonywanie specjalnych lalek. Celem laleczek było przyciąganie lichoradek i odwracanie ich uwagi od ludzi.

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl