6.03.2015
 O różnych przejawach magii, która ma za zadanie zaszkodzić człowiekowi pisałem na blogu w czerwcu 2012 roku (link). W poprzednim tekście zapowiedziałem, że kiedyś rozwinę temat, a że poproszono mnie o to i akurat wena dopisała postanowiłem iść za ciosem.

 Opisywana przeze mnie "klasyfikacja" jest oczywiście jedną z wielu. Jak już wspomniałem jest ich sporo, niektóre są bardzo rozbudowane, a klasyczne ludowe pojęcia zostały przedefiniowane na nowo przy użyciu nowoczesnych pojęć. Sporym problemem są też nazwy - wielu z nich nie da się zgrabnie przetłumaczyć na język polski przy użyciu jednego słowa. W związku z tym zdecydowałem się zachować oryginalne nazwy i zdefiniować je w sposób jakiego mnie nauczono.

 Najbardziej ogólnym terminem będzie tutaj słowo, które można przetłumaczyć na polski jako "zepsucie"/"uszkodzenie". Obejmuje ono wszelkie możliwe krzywdy i problemy jakie można zadać człowiekowi przy pomocy szeroko pojętej magii. Wyróżnienie rozmaitych rodzajów uszkodzeń pozwala lepiej ocenić przyczynę takiego stanu i dobrać odpowiedni sposób usunięcia problemu. Oczywiście najlepiej jeśli taki podział jest relatywnie prosty, nie powoduje problemów z zakwalifikowaniem danego stanu do danej etykietki i sprawdza się w praktyce. Taka systematyka jest naprawdę przydatna, ale trzeba pamiętać, że jest to system sztucznych etykietek, które nie zawsze przystają do tego co spotyka się w praktyce. Myślę, że najlepiej kierować się prostą zasadą - etykietki mają pomagać, a nie czynić niewolnikami sztucznych podziałów.

 Zgłaz

pisałem o nim w tekście czerwcowym, więc zalecam przeczytać zawarte tam informacje. Niejako dla porządku dodam tylko, że niektórzy pod tym terminem rozumieją nie tylko uszkodzenia zadane przez osoby posiadające tzw. uroczne oczy, ale też takie wynikające z działania złorzeczenia (złego słowa). Sam nie stosuję takiego podziału i termin ten ograniczam jedynie do tzw. "złego oka". Czasami oprócz słowa zgłaz używa się też innych określeń - prizor i ozyk.

Ispug

polskim odpowiednikiem będzie coś co na wsiach nazywano najczęściej "przestrachem". Ispug dotyczy przede wszystkim dzieci i może być zadany nieświadomie, w dodatku nie tylko przez ludzi. Nie potrzeba wiele aby wywołać u dziecka taki stan - czasami wystarczy jakiś głośny dźwięk, groźne zwierzę, nadmiar bodźców i tak dalej.

 Tuż po powrocie matki z dzieckiem do domu w odwiedziny przychodzi cała armia cioć, babć, wujków i inszych krewnych celem zobaczenia nowego członka rodziny. Na ogół jest to dla dziecka dość traumatyczne wydarzenie, bo w ciągu krótkiego czasu widzi całą masę twarzy (które często robią jakieś dziwne miny strasząc bobasa zamiast go rozśmieszyć) i często reaguje niepokojem i płaczem. Dawniej niejednokrotnie było tak, że rodzina widziała dziecko dopiero podczas chrztu, a wcześniejszych odwiedzin raczej nie praktykowano.

 Można dyskutować czy należy zaliczać ispug do grupy magicznych uszkodzeń. Moim zdaniem należy go ująć w tej grupie ze względu na utartą tradycję oraz fakt, że można go skutecznie zdiagnozować i wyeliminować przy pomocy rozmaitych magicznych metod.

Nagawor

kolejne wieloznaczne pojęcie, różne definicje tego słowa miałem już okazję widzieć. Nie wgłębiając się w niuanse - wg używanej przeze mnie definicje są to wszelkie uszkodzenia, przy których zadawaniu wykorzystuje się jako nośnik wiatr. Związane to było z przekonaniem, że silny i zimny wiatr to nic innego jak przemieszczające się z powietrzem szeroko rozumiane zło. Z wiatrem miały podróżować demony, różnego rodzaju choroby oraz dusze zmarłych, które mogły ranić ludzi i wywoływać u nich rozmaite choroby. Sam nagawor może być rzucany w rozmaity sposób, ale najczęściej w warstwie czynności polega on na rzucaniu na wiejący wiatr rozmaitych przedmiotów. Używano popiołu, spleśniałego chleba, ziemi z cmentarza, zardzewiałych gwoździ i innych tego typu instrumentów.

Napusk

termin jeszcze bardziej chyba wieloznaczny niż zaprezentowany przeze mnie poprzednio. Ogólnie można powiedzieć, że taki rodzaj klątwy po prostu funkcjonuje. Patrząc na teksty klątw opatrzone tym słowem można dojść do wniosku, że napusk polega na rzucaniu klątwy na jakiś przedmiot, który następnie podrzuca się ofierze do domu lub pod drzwi. Nie ma zgody co do tego kiedy taka klątwa zaczyna działać - w momencie podrzucenia przedmiotu, czy może w momencie, gdy ofiara taki przedmiot znajdzie. Do rzucania napuska używa się całej gamy rekwizytów - mogą to być rzeczy wspomniane przy okazji opisywania nagawora, może to być przędza, sierść zwierząt (np. psia), wełna, len, pióra etc. etc.

Atnos

jest to uszkodzenie spowodowane znalezieniem jakiegoś przeklętego przedmiotu. Może to być np. rzecz wykorzystana do znalezienia napusku, która została znaleziona przez osobę inną niż ta, dla której napusk był przeznaczony. Zgodnie z tą definicją atnos jest rzucany de facto przed przypadek - obrywa przypadkowa osoba, a nie ta, która miała być celem magicznego działania.

 Usuwanie napuska i atnosa wygląda bardzo podobnie i polega między innymi na zniszczeniu przedmiotu, który jest nośnikiem klątwy w pewien konkretny sposób. Sprawa zaczyna się komplikować w momencie, gdy ofiara owej rzeczy już nie posiada (bo np. samodzielnie ją spaliła albo wyrzuciła), ale na szczęście istnieją metody radzenia sobie z takimi przypadkami.

Agawor (ohowor)

bez zbędnego rozpisywania się - słowo to oznacza po prostu oszczerstwo. Może ono być wypowiedziane w stanie silnego wzburzenia i w sposób niekontrolowany, a może też być związane z zaplanowanym i w pełni zamierzonym rytuałem, który ma spowodować taką właśnie szkodę.

 Uzły

jest to rodzaj klątwy, którą rzuca się przy pomocy przędzy. W czasie rytuału należy wypowiedzieć odpowiedni tekst i zawiązać stosowną ilość węzłów na przędzy. Na ogół węzły wiąże się podwójnie, a ich ilość może być różna i waha się najczęściej od trzech do dziewięciu. Usunięcie tego typu uszkodzenia polega na powtórzeniu całego procesu - także wiąże się węzły wypowiadając zaklęcie neutralizujące. Istnieją też sposoby polegające na zawiązywaniu węzłów, a następnie ich rozsupływaniu, przepalaniu płomieniem świecy albo przecinaniu nożem.

 Do magicznych uszkodzeń zalicza się także czasami choroby spowodowane przez działalność lichoradek. Na ogół przedstawia się je jako skrzydlate potwory z ostrymi szponami, które mieszkają w najniższych rejonach piekieł i sprowadzają nieszczęścia na ludzi. Istnieją klątwy odwołujące się do tych stworzeń i mające na celu sprowadzenie ich na ofiarę, są też gusła, które pomagają się przed nimi bronić. W tekstach pojawiają się różne imiona tych istot, zmienna jest także ich liczba - może być ich dziewięć lub dwanaście. Jedną z bardziej znanych list imion lichoradek sformułował jeden z bardziej znanych badaczy rosyjskiego folkloru - Aleksander Afanasjew.

 Obecnie podejście do lichoradek jest rozmaite - osoby, które implementowały do swoich praktyk obce elementy mogą je uznawać np. za larwy astralne, które atakują energetykę człowieka i przez to powodują określone objawy fizyczne. Inni uważają je za nieistniejące realnie, umowne konstrukty, które stworzono w celu wyjaśnienia patogenezy różnych chorób. Na dobrą sprawę nie jest istotne czym lichoradki de facto są - najważniejsze jest to, że teksty, w których się je wspomina są skuteczne i to się przede wszystkim liczy.

Triaseja - jej imię pochodzi od czasownika wstrząsać. Miała powodować gorączkę. Wyobrażano ją sobie jako starą, pomarszczoną kobietę ze szponami, która przez cały czas się trzęsie. Wierzono nawet, że atak Triaseji może skończyć się wyrwaniem duszy ofiary.

Liedieja - ma długie niebieskie palce i paznokcie przypominające igły. Wbija je w ciało ludzkie i powoduje oziębienie ciała. Ofiara odczuwa przeraźliwe zimno, mogą też pojawić się drgawki. Wierzono, że Liedieja unika ognia jak diabeł święconej wody i atakuje przede wszystkim wiosną, kiedy Słońce nie grzeje jeszcze tak mocno jak latem.

Ognieja - u Słowian południowych zwana jest także Groznicą, co ma wskazywać na jej powinowactwo do burz i piorunów. Ognieja ma czerwone świecące ślepia, jest łysa i ma czerwony strój. Atakując człowieka wprowadza do jego ciała ogień, który powoduje rozmaite objawy, między innymi trudne do ugaszenia pragnienie.

Gnietieja - jak sama nazwa wskazuje ta lichoradka powoduje ucisk narządów wewnętrznych. Chodzi przede wszystkim o żołądek i jelita. Skutkiem jej ataku są bóle brzucha, brak apetytu, biegunki i wymioty.

Grinusza zwana też Gryzaczką - ma bardzo ostre zęby i długi język. Siada ofierze na klatce piersiowej i gryzie ją w gardło. Swoim długim jęzorem może też zatkać atakowanemu jamę ustną. Jej atak powoduje kaszel, świszczący oddech oraz duszności. Atakuje na ogół w pojedynkę i na swoje ofiary wybiera głównie mężczyzn.

Łomieja - powoduje tzw. łamanie w kościach. Przypisuje się jej czasami wszelkie dolegliwości i choroby układu kostno-stawowego (np. zapalenia stawów).

Dutnicha - efektem jej ataku są rozmaite guzy.

Karkusza - powoduje bolesne skurcze różnych organów wewnętrznych oraz mięśni.

Głaznica -efekt jej działań pojawia się w momencie, gdy ofiara zamyka oczy. Najczęściej skutkiem są wyczerpujące koszmary nocne.

Głuchieja - jej domeną są choroby uszu - od zapaleń po głuchotę.

Żiełtucha - wywołuje zażółcenie skóry. Z jej atakiem wiązano między innymi przedłużające się żółtaczki u noworodków.

Nawieja - najgorsza z sióstr, uważana za ich przywódczynię. Jej ataki wywołują przede wszystkim gorączkę, ale mogą skończyć się nawet długotrwałą i bolesną śmiercią.

Z atakiem lichoradek radzono sobie poprzez recytację odpowiednich guseł, używanie właściwie dobranych ziół i wykonywanie specjalnych lalek. Celem laleczek było przyciąganie lichoradek i odwracanie ich uwagi od ludzi.

8 komentarzy:

  1. Podobają mi się te nazwy. A Liedieja kojarzy mi się z Ligeją z opowiadania E.A. Poe.

    Arek

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy poprzez wiatr można odesłać klątwę, urok który nam zadano i jakich przedmiotów do tego użyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Można, ale najpierw trzeba to skutecznie ściągnąć i przenieść na odpowiedni nośnik.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ściągnąć samemu raczej trudno. Gdyby to było możliwe wtedy już nie ma potrzeby odsyłania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy trzeba oodesłać

    OdpowiedzUsuń
  6. Ściągnąć jakąkolwiek klątwę jest trudno, oczyszczenie samego siebie może być jeszcze trudniejsze.

    Po zdjęciu klątwy można z nią zrobić różne rzeczy - przenieść na jakiś fizyczny nośnik i zakopać, spalić, etc etc. Można też odpłacić osobie, która to rzuciła i odesłać jej ten wątpliwy podarunek - żeby odesłać trzeba najpierw zdjąć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Można się do Ciebie zgłosić

    OdpowiedzUsuń
  8. Można, z boku jest adres mailowy.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl