9.01.2015
 Nadejście września powitałem w tym roku z wielkim uff - nie tylko ze względu na sporą ilość pracy zawodowej (uroki sezonu urlopowego), ale też ze względu na to, że miesiąc ten obfituje w święta, na które trzeba się odpowiednio przygotować (ot chociażby posprzątać chałupę), a czasu na to miałem w tym roku wyjątkowo mało.

 Podejście do świąt sierpniowych widziałem już rozmaite - chociażby w kwestii tego kiedy należy je świętować. Z racji tego, że uroczystości te wywodzą się tradycji prawosławnej mamy do czynienia z tzw. podwójnym datowaniem, nowym i starym stylem. Co jakiś czas na forach pojawiają się kłótnie na temat tego, która z dwóch dat jest tą właściwą, ale na ogół wymiana zdań kończy się na tym, że każdy świętuje tak jak mu pasuje. Pamiętam też dyskusję o tym jak osoba chora na celiakię może poradzić sobie z tym, że w czasie jednego ze świąt spożywa się chleb. Ktoś nawet napisał, że kilka kromek jeszcze nikogo nie zabiło, więc można jakoś przecierpieć dla tradycji. Wypłynął temat chleba bezglutenowego, pojawiły się nawet przepisy na takowy... które wywołały niesmak u niektórych dyskutantów, bo zawierały kukurydzę, ryż i tapiokę :> Opcja chleba gryczanego lub jaglanego uspokoiła towarzystwo.

20 lipca/2 sierpnia - św. Eliasza

Dzień uznawany przez wielu za bardzo niebezpieczny - Eliasz był patronem ognia i burz z piorunami, więc robiono wszystko, aby ułagodzić ewentualny gniew Świętego. W rejonach obwodu wołogodzkiego (choć nie tylko) na Eliasza oczyszczano dom kadzidłem, a następnie chowano wszystkie świecące się przedmioty (np. lustra), aby prorok nie pokarał ludzi za posiadanie przedmiotów zbytku. Składano mu także w ofierze między innymi miód, żyto i piwo.
Wierzono także, w dzień Świętego należy powstrzymać się od pracy, bo wyjście na pole może sprowadzić jego gniew i spowodować spalenie przez niego całej wsi.
Jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że Eliasza uważano nie tylko za symbol sprawiedliwego gniewu Bożego. Był on także łączony z ziemią i jej płodnością. Wierzono, że w dzień swojego święta oczyszcza on ziemię ze wszystkich demonicznych istot i dzięki temu umożliwia rozpoczęcie zbierania plonów. Wszystkie demony uciekając z pól starają się znaleźć gdzieś schronienie - włażą do domów, pod kapelusze grzybów, mogą też opętać ludzi lub zwierzęta. Unikano więc w tym dniu zbierania grzybów, zamykano psy i inne zwierzęta, a także domy. W wielu miejscach odbywała się tzw. molba/bratcina - zbiorowa uczta ku czci Świętego. Spożywano wtedy m.in. chleb upieczony ze świeżo zebranego ziarna. Zżęty tego dnia pierwszy snopek był nazywany Brodą Eliasza - wykonywano z niego napary, którym przypisywano działanie lecznicze i oczyszczające.

 Eliasz jest bohaterem wielu ludowych legend - są w nich echa opowieści o dawnych bogach (Ilię łączono z Pierunem) i bohaterach, co nadało tej postaci zupełnie nowej jakości. Jedna z historii opowiada o tym jak to Eliasz swoim rydwanem transportuje wodę dla Świętych w niebie - koła rydwanu powodowały grzmotu, a wylewająca się podczas transportu woda spadała na ziemię w postaci deszczu. Inna legenda twierdzi, że Święty nawadniał ziemię przy pomocy gigantycznej chochli, którą czerpał wodę z wielkiej beczki i tym sposobem powodował deszcz.


1 komentarz:

  1. Podobno Eliasz był wielowymiarowy. Zatem jak wyglądało to jego lepsze oblicze ?

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl