11.30.2015
 Kolejny rozdział Autor poświęcił narzędziom rytualnym. Opisuje kolejno:

  • dzwonek (Zvono),
  • Pehar - podaje też sposób poświęcenia kielicha (wymienia konkretne olejki, którymi trzeba go namaścić, ale bez informacji dlatego akurat te). W ramach bonusu rytuał z użyciem zdjęcia,
  • Pentakl - kolejny rytuał; póki co dochodzę do wniosku, że jaśmin jest dobry na wszystko, bo pojawia się po raz kolejny w rytuale,
  • Athame - Autor wiąże to narzędzie z żywiołem powietrza. Podaje rytuał poświęcający i sposób na umieszczenie na nożu symboli pochodzących z alfabetu tebańskiego lub runicznego,
  • Różdżka - zdaniem Autora służy ona do rozkazywania aniołom i demonom. Oczywiście listy "jakie drzewo na jaką różdżkę" jest integralnym elementem opisu;
  • Sznury - Gvidion twierdzi, że to narzędzie używane głównie przez aleksandrian. Jest też mowa o węzłach, ich ilości i zaklęciach, które trzeba wypowiadać podczas ich wiązania;
  • Knjiga Senk;
  • bęben;
  • zwierciadło. 
 Opisy są dość dokładne i każde narzędzie jest w zasadzie z tych "must have". Jak widać Autor wymienia podstawowe cztery narzędzia, ale nie podaje innych, które przewijają się w różnych pozycjach literaturowych.

 Rozdział 4 poświęcony jest rytuałowi. Zdaniem Gvydiona rytuał powinien składać się z osiemnastu, kolejno po sobie następujących, kroków. Każdy krok został oczywiście opisany, są też gotowe teksty do wykorzystania. Dla ciekawskich podaję fragment "Pouczenia Bogini" w języku serbskim:

 Przy okazji kolacji i wina jest mowa o tym, że wino można zastąpić sokiem albo herbatą.

 Następny rozdział mówi o świętach. Podstawą jest oczywiście Koło Roku, z opisem poszczególnych ośmiu świąt: Samhain, Jule, Imbolk, Eostara, Beltaine, Lita, Lamas i Modron. Kolejne strony to lista różnych świąt poświęconych bóstwom ze wszystkich ważniejszych mitologii świata. Rozdział kończy się opisem jednego z festiwali w USA (Autor podaje cenę i program).

 Kolejne dwa rozdziały poświęcone są magicznym pomocnikom i różnym zaklęciom z użyciem ziół. Mamy oczywiście wielką tabelkę, w której poszczególnym żywiołom przyporządkowano najróżniejsze rzeczy: strony świata, istoty, Bogów, Boginie i tak dalej.

 Dość ciekawy jest rozdział poświęcony magicznym symbolom. Oprócz pentagramu, triskelionu czy ankh mamy jeszcze labrys, figę i manu cornuta Jak widać dość kosmopolitycznie, ale niektóre opisy są chwilami oderwane od swoich oryginalnych znaczeń.

Dość uciesznym rozdziałem jest ten poświęcony magicznym alfabetom. Mamy naturalnie runy, ogham (oczywiście kolejnym literom przyporządkowano okresy kalendarza gregoriańskiego) i nieśmiertelny alfabet tebański, którym należy spisać Księgę Cieni.

Najciekawszym elementem jest niewątpliwie opis run. Autor wymienia różne typy alfabetów runicznych: niemieckie, duńskie, szwedzkie, skandynawskie i anglo-saksońskie. Gdyby ktoś nie wiedział czym są runy niemieckie zamieszczam odpowiedni obrazek:

 W opisie run nie mogło oczywiście zabraknąć Ralfa Bluma. Pojawia się obok niego także Edred Torson.


 Kolejne dwa rozdziały Autor poświęcił Bogini i Bogu. Nie ma w nich niczego odkrywczego, więc nie widzę sensu, żeby jakoś szczególnie się nad nimi rozwodzić. W rozdziale poświęconym Bogu pokazany jest naskalny obrazek z informacją, że przedstawia on Rogatego Boga.

 Po przeleceniu rozdziału o czarownictwie i satanizmie dochodzimy do opisu różnych czarowniczych organizacji. Ten fragment książki zawiera informacje dotyczące dwóch organizacji - Church of Aphrodite Gleba Botkina i Feraferii. Pojęcia bladego nie mam dlaczego akurat te dwie, ale widać Autor widział w tym jakiś głęboki sens.

 Sporo o książce mówi też lista organizacji i adresów. Znaczna większość z nich to kontakty amerykańskie - czasami Autor książki oprócz adresu korespondencyjnego podaje także numery telefonów. Nie pytajcie jaki ma to sens, bo nie wiem. Na liście, która ma kilka stron udało mi się wyłowić m.in. "Wiccan Rede c/o Morgana Merlin".

Zamiast oceny ciekawostka, która wyraża wszystko co mógłbym na temat tej książki napisać:
Gdyby ktoś po lekturze książki zapragnął dowiedzieć się czegoś więcej o wicca - Gvydion wychodzi na przeciw takim osobom polecając "Seminary of Wicca". Kursów jest kilka, są korespondencyjne ("Sign up for the courses on-line and save time."), na koniec dostaje się stosowny certyfikat. Wystarczy chęć szczera i odpowiednia ilość dolarów na koncie (albo i nie) Bez problemów można też zapłacić Visą albo MasterCardem przez PayPal. Jak widać współcześnie do zostania wiedźmą wystarczy karta kredytowa z odpowiednim limitem kredytowym.

Oczywiście nie można nie zauważyć, że w książce są też ciekawe i merytorycznie dobre momenty, ale jak zwykle giną one w strumieniach ame-czarownictwa i ame-wicca, których symbolem śmiało mogą być właśnie wiccańskie sieminary.

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Informuję o nominacji w Liebster Blog Awards 2015 :)
      http://dzikadusza9.blogspot.com/2015/12/liebster-blog-awards-2015.html

      Usuń
  2. Klasyka. Na naszym rynku też nie brakuje pozycji z serii "magiczne mydło i powidło". No, ale język obcy warto sobie odświeżać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. RUNY! Hah! Magiszne! :D Bomba, no i obowiązkowo tabelki. No i szacun, że między kursami znalazła się jakimś cudem "Wiccan Rede"
    A "ame-wicca" kradnę do użytku na zaś :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl