12.09.2015
 W ramach wstępu - dzisiaj będzie o tajemnicy ;]

 Temat należy do kategorii "tych drażliwych", bo niektórzy dziwią się i oburzają faktem, że o pewnych rzeczach po prostu się nie rozmawia... z różnych względów. W zasadzie na każdym forum czarowniczym, czy wiccańskim prędzej czy później pojawiał się temat typu "dlaczego utrzymujecie różne rzeczy z tajemnicy?", w którym można było spotkać wypowiedzi z rodzaju "to niesprawiedliwe, że zachowujecie to czy tamto w tajemnicy i odmawiacie innym prawa do swojej wiedzy", "tyle już ujawniono, dlaczego nie ujawnicie reszty?".

 W magii ludowej podejście do tajemnicy jest dość elastyczne - nie ma jednolitej praktyki w tej sprawie, bo wszystko zależy od poglądów konkretnych osób. Podejścia są bardzo różne i postaram się zaprezentować kilka z nich.

 Istnieją osoby, które nie dzielą się z postronnymi swoją wiedzą, a "pacjentom" nakazują zachowanie wszystkiego, co widzieli i słyszeli, w tajemnicy. Twierdzą przy tym, że jej zdradzenie sprawi, że rzucone gusło przestanie działać. Zdarzają się oczywiście osoby, które łamią złożoną obietnicę i zdradzają różne szczegóły tego, czego były świadkami. Mimo to na "zewnątrz" wydostają się jedynie strzępy, w dodatku świadectwa bywają wzajemnie sprzeczne. Dziwnym trafem ludzie mają problem z zapamiętaniem całości, często piszą o tym co wydaje im się, że przeżyli w czasie wizyty. Odtworzenie całości obrzędu wydaje się więc niemożliwe i tajemnica, tak czy siak, zostaje w znacznym stopniu zachowana.
Przykładem takiego podejścia jest babka z Orli, która konsekwentnie odmawia podzielenia się z innymi swoją wiedzą i nie wyraża zgody na nagrywanie jej podczas "pracy".

 Są oczywiście też tacy, którzy są bardziej otwarci i dzielą się tym co umieją z laikami - w większym lub mniejszym stopniu. To zdrowe podejście, bo trudno ukrywać, że używa się fragmentów Ewangelii, czy tekstów, które można znaleźć w bardzo wielu miejscach. Dysponujemy także kilkoma nagraniami guseł, które można znaleźć na Youtube. Filmiki pokazujące gusła w wykonaniu babki z Rutki czy nieżyjącej już babki Parcewa cieszą się pewną popularnością. Problem w tym wypadku polega na tym, że osoby niewtajemniczone poza nagraniami nie dysponują często niczym więcej. Mają spory problem ze skutecznym odtworzeniem tego co widziały, nawet jeśli udaje im się spisać poprawnie teksty ze słuchu i wypatrzeć pewne gesty. Bez ustnych wskazówek i wyjaśnień napotykają na wiele problemów trudnych do rozwiązania, bo na dobrą sprawę nie wiedzą, czy to co czują w trakcie działania jest wynikiem jego skuteczności, czy być może popełniają jakiś błąd, którego nie są w stanie wyłapać.

 "Polityka większej otwartości" może mieć różne granice - jedni ujawniają więcej inni mniej. To, co dana osoba zdecyduje się ujawnić jest jej indywidualna decyzją i inny praktyk może dojść do wniosku, że ktoś ujawnił za dużo. To kwestia wyczucia i warto zastanowić się nad tym co mówi się niewtajemniczonym i uważać, żeby przypadkiem nie "chlapnąć" za dużo.
Różnorodne podejścia dotyczą także kwestii tego komu można zdradzić pewne tajemnice. Osoby bardziej otwarte opowiadają o tajnikach swojego warsztatu wszystkim zainteresowanym, inni ograniczają się do uczniów oraz osób zaufanych, które będą w stanie docenić przekazaną im wiedzę. Może być też tak, że krąg osób obdarzonych zaufaniem ogranicza się jedynie do innych praktyków - często są to inne szeptuchy, czy czarownice.

 Nie znam osób, które dzielą się z laikami wszystkim czego same się nauczyły z różnych źródeł. Zapewne istnieją tacy ludzie, ale żadnego póki co nie spotkałem.

 Tajemnica, a podejście do uczniów. Spotkałem się z osobami, które:
  • wymagają złożenia takiej czy innej przysięgi i jasno wskazują co i komu można zdradzić. Kombinacje mogą tu być różne - od bardziej rygorystycznych (nie zdradzać laikom niczego, objęte tajemnicą treści można przekazać jedynie przyszłym uczniom), do bardziej liberalnych (są rzeczy, o których można mówić publicznie, innymi należy dzielić się jedynie z uczniami i osobami zaufanymi);
  • wymagają złożenia ogólnej przysięgi - w takim wypadku uczeń decyduje co i komu można zdradzić;
  • nie wymagają żadnych przysiąg - wszystko opiera się tutaj na uczniu, który sam powinien zrozumieć, że nie wszystko czego się uczy może "wynosić na zewnątrz".

 Odnośnie tego, dlaczego powinno się zachować tajemnicę. Podawanych powodów jest co najmniej kilka:
  • osoba, która zdradziła ma ponosić konsekwencje za skutki tego co zrobiła - krótko mówiąc to, że ktoś spróbował wykorzystać tę wiedzę w złym celu albo zrobił sobie krzywdę ma obciążać osobę, która takiej wiedzy dostarczyła;
  • niektóre techniki są po prostu niebezpieczne i można przy ich pomocy zrobić sobie krzywdę;
  • wiedza powinna być przekazywana jedynie osobom posiadającym dar ewentualnie zdeterminowanym do ciężkiej pracy;
  • zdobytą wiedzę należy szanować i nie zdradzać jej osobom, które nie są w stanie jej uszanować;
  • zdradzenie wszystkiego na dobrą sprawę nie ma sensu, bo bez nauczania z opublikowanej wiedzy nie będzie pożytku. Niestety takie nauczanie nie jest możliwe jedynie przez internet, w dodatku zdolności "przerobowe" nauczycieli są ograniczone.

 To oczywiście tylko kilka wybranych, bo niektóre z powodów, dla których zachowuje się tajemnicę są... tajemnicą ;)

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl