7.02.2016
 Ostatnio popełniłem kilka bardziej psychologicznych tekstów, które umieściłem na FB. Z racji tego, że na fejsie to wszystko gdzieś tam ginie na "ścianie" pod naporem treści różnych wrzucam je tutaj, żeby był do nich łatwiejszy dostęp. Póki co teksty są trzy - pewnie powstaną kolejne, które także trafią na bloga.

Zauważyłem, że w internetach (i nie tylko) funkcjonuje pewien problem w kwestii nazewnictwa nieświadomy/podświadomy.

W dużym skrócie:
Twórcą terminu "podświadomośc" był francuski neurolog i psycholog Pierre Janet. Jego zainteresowania naukowe obejmowały między innymi przyczyny występowania histerii oraz kwestie związane z pamięcią pourazową. Janet uważał, że po wystąpieniu traumy następuje odszczepienie uczuć i przeniesienie ich do podświadomości, którą uważał za patologiczny twór powstający na skutek osłabienia integracji świadomości. W jego przekonaniu podświadomośc mogła czasami tworzyć alternatywną osobowość.

W przypadku teorii Freuda mówi się o nieświadomości, przeświadomości i świadomości. Używanie terminu podświadomość jest tu w zasadzie błędem. Charles Rycroft w swoim "A Critical Dictionary of Psychoanalysis" pisze o tym, że termin podświadomość nie pojawia się w pismach psychoanalitycznych. Dalej idzie Peter Gray mówiąc, że to po prostu błąd popełniany przez osoby, które nie czytały Freuda.
Rycroft był znanym angielskim psychoanalitykiem, a Peter Gray to autor jednego z bardziej znanych podręczników psychologicznych na amerykańskim rynku.

Sam Freud o terminie "podświadomość" pisze w co najmniej dwóch dziełach - w "Studiach nad histerią" i "Wstępie do psychoanalizy". W "Studiach..." pisze o tym, że jedyną godną zaufania antytezą jest ta między świadomością, a nieświadomością ("The only trustworthy antithesis is between conscious and unconscious"). We "Wstępie do psychoanalizy" pisze natomiast tak:
"Chciałbym też, byście przyznali, że nasze określenia: nieświadomy, przedświadomy, świadomy przesądzają znacznie mniej i łatwiej dają się usprawiedliwić niż inne, które zostały zaproponowane lub też są w użyciu, jak podświadomy, obok świadomości itp"

Tak naprawdę to o nieświadomości Freud też nie pisał ;) W swoich pismach używał terminu, który na polski powinno się tłumaczyć jako "nieświadome". Przetłumaczenie "das Unbewusste" jako nieświadomość to już pewna interpretacja tego o czym pisał ojciec psychoanalizy.

Freud pojmował nieświadomość nieco inaczej niż Janet - nie jako alternatywne ja, bedące odbiciem ja świadomego, ale jako coś co kieruje się innymi zasadami (m.in. bezczasowością i brakiem przeczenia).

Inaczej jest z Jungiem, bo on co prawda używał terminu "podświadomość", ale terminem tym określał tzw. głębszą warstwę nieświadomości indywidualnej. Krótko mówiąc u Junga mamy:
- świadomość,
- nieświadomość indywidualną, dzielącą się na przedświadomośc i podświadomość.
- nieświadomość zbiorową.



Dzisiaj postanowiłem napisac kilka słów na temat archetypów.

Wszystko zaczęło się od Freuda (tak, wszystko zaczyna się od Freuda, ale to nie on spowodował Wielki Wybuch i powstanie świata), ale z ideą archetypów kojarzy się przede wszystkim Jung.
Zdaniem Freuda w naszej nieświadomości znajdują się jedynie popędy. Ojciec psychoanalizy wyróżniał dwa podstawowe grupy popędów - Eros, czyli popęd do życia (w tej grupie znajduje się m.in. popęd seksualny) i Tanatos, zwany też popędem śmierci. Od teorii popędów tak naprawdę zaczęła się psychoanaliza. Co prawda od czasów Freuda sporo się zmieniło, ale niektóre aspekty teorii popędów są aktualne do dzisiaj.
Z teorią popędów związany jest, opisany przez Freuda (m.in. na podstawie jego własnych doświadczeń) kompleks Edypa. W przypadku chłopców zakłada on, że mniej więcej między trzecim, a piątym rokiem życia chłopiec pożada swojej matki odczuwając jednocześnie wrogość w stosunku do ojca. Zdaniem Junga Freud opisując kompleks Edypa odkrył jednocześnie, że rozwój psychiki ma podłoże archetypowe.

Jung rozwinął teorie Freuda - oprócz instynktów w nieświadomości, jego zdaniem, znajdowały się także archetypy. Jung twierdził, że archetypy to uniwersalne wartości kultury, uniwersalny sposób myślenia i odczuwania. Wynikiem działania archetypów miało być tworzenie przez ludzi idei zawartych w róznych mitologiach świata i pewne uniwersalne formy zachowania.

Wzajemne powiązanie archetypów i popędów Jung tłumaczył na podstawie widma światła. Widmo to składa się z różnych kolorów - skrajnymi są ultrafiolet i podczerwień. Podczerwień to instynkty, a ultrafiolet to archetypy.
Archetypy posiadają konkretne cechy. Są to m.in.:
1) dwubiegunowość - łączą aspekty pozytywne i negatywne w jedną całość;
2) reprezentują prawa zbiorowe;
3) manifestują się one spontanicznie i nieprzewidywalnie;
4) ich treść jest wieloznaczna;
5) mają funkcję mitotwórczą i kulturotwórczą;
6) są metaforami.

Istnieje 6 podstawowych archetypów:

1) Cień - jest to symbol zwierzęcej natury człowieka, popędów odziedziczonych po naszych biologicznych przodkach, ciemnej strony mocy, grzechu, śmierci. W kulturze chrześcijańskiej Cień jest reprezentowany przez diabła. W baśniach za Cień można uznać postać smoka. Jest to przeciwnik naszego ego. Nie można postrzegać Cienia jako coś jedynie złego, bo prymitywne cechy, które on uosabia ubogacają naszą psychikę. Odrzucenie Cienia nie spowoduje, że on sobie zniknie. Będzie się przejawiał na rózne sposoby i w różnych okolicznościach - prędzej czy później (np. w stanie pobudzenia) wszystkie cechy, które chcemy ukryć wylezą na światło dzienne. Odrzucenie cenia spowoduje także, że wszystkie negatywne cechy tkwiące w nas będziemy przypisywać osobom w otoczeniu ("wszyscy wokół są winni, nie ja"). W psychologii nazywa się to mechanizmem projekcji ;

2) Anima - jest to symbol żeńskiego pierwiastka znajdującego się w psychice mężczyzny. Anima może być zarówno słodką dziewicą, boginią jak i demonem, czy prostytutką. Przykładem Animy może być np. Andromeda, czy Beatrycze. Jej cechy posiada też np. Andromeda, Afrodyta, czy Ariadne. Czasami objawia się w postaci zwierząt i przedmiotów (krowa, kot, jaskinia). Anima występuje pojedynczo (obrazy wielu kobiet w jednej postaci) co ma współgrać z poligamią mężczyzn;

3) Animus - symbol męskiego pierwiastka u kobiet. W mitologii cechy Animusa posiada Herkules, Ares, Prometeusz, Apollo czy Eros. Może on też występować jako orzeł, byk, wieża, rozmaite bronie i wszystko co w swoim kształcie przypomina fallus. Animus rzadko jest pojedynczy (bo kobiety są raczej monogamiczne) - można powiedzieć, że jest to grupa pojedycznych personifikacji męskich cech.
Jeżeli dana osoba nie jest w stanie pogodzić się ze swoim Animusem/Animą będzie projektować różne cechy na ludzi wokół, często na swojego partnera, którego bedzie obwiniać za swoje błędy. Taka projekcja wymaga bardzo dużej ilości "energii psychicznej". Zintegrowanie Animy/Aminusa powoduje zniknięcie projekcji i uwolnienie tych pokładów energii daje nam możliwość dalszego rozwoju psychiki.

4) Stary Mędrzec - jest to tzw. "personifikacja duchowej zasady". Symbolizuje tzw. ponadczasową mądrość. Jest to wiedza wynikająca z doświadczenia życiowego, którą ojciec przekazuje swojemu synowi. W mitologii Starym Mędrcem jest m.in. centaur Chiron, Hefajstos. W przypadku ludów pierwotnych Starym Mędrcem może być szaman, wódz czy prorok.

5) Wielka Matka - Wielka Matka Ziemia zwana też z łaciny Magna Mater. Jest ona symbolem życia, duchowej matki. To archetyp natury, która daje życie i jednocześnie je odbiera. Jej symbolem jest Ewa, Matka Boska, wszystkie boginie ziemi. Współcześnie Wielka Matka to także tzw. Matka Polka. Archetyp ten ma być związany także z ideą powrotu do natury i ekologią.

6) Jaźń - jest to znajdujący się głeboko w nieświadomości archetyp pełni. Jung określa go jako tzw. punkt centralny, w którym łączą się przeciwieństwa. Odnalezienie tego punktu centralnego i jego integracja sprawia, że człowiek staje się doskonały i przeżywa prawdziwą przemianę. Jaźń to Bóg, Absolut, Zeus, Budda, Allah, iskierka boska wewnątrz nas samych.

Archetypami zajmowała się także tzw. psychologia postjungowska. W jej ujęciu archetypy stają się bardziej konkretne. Najbardziej znane są typy męskości Moore'a/Gilette (król, wojownik, mędrzec, kochanek), cztery typy kobiecości Toni Wolff (Matka, Hetera, Amazonka, Pośredniczka) oraz archetypy wewnętrznego bohatera.
Twórcą koncepcji archetypów wewnętrznego bohatera jest Pearson, która twierdzi, że sposoby radzenia sobie z problemami i wykonujemy podstawowe zadania mają swoje źródło w archetypach. Wyróżnia ona tzw. fazę zerową oraz 5 archetypów. Archetypy te Pearson wyodrębniła na podstawie tego do czego dązymy oraz w jaki sposób radzimy sobie z problemami życia.

Fazą zerową jest tzw. niewinne dziecko. Jak wiadomo dziecko pragnie bezpieczeństwa, miłości i opieki ze strony dorosłych. U człowieka dorosłego także można spotkać cechy niewinnego dziecka - to dzięki nim wierzymy w rozmaite ideały.

Sierota - dąży przede wszystkim do bezpieczeństwa, odpuszcza samodzielną walkę z problemami. Czeka aż inni rozwiąża jego problemy za niego. Jest uzależniony od pomocy ze strony osób postronnych, skupia się przede wszystkim na narzekaniu na swój biedny los. Epatuje swoim cierpieniem chcąc skupić na sobie uwagę, co ma pomóc w uzyskaniu pomocy. W bardziej dojrzałym wydaniu unika niepotrzebnego ryzyka. Archetyp Sieroty ma tłumaczyć m.in. kwestię uzależniania się od różnych substancji - Sierota czuje ból i chce się go pozbyć dzięki różnym substancjom, które niwelują cierpienie choć na krótki czas.

Męczennik - w niedojrzałym wydaniu jest masochistą, który poświęca siebie aby uratować innych (np. narzekające na swój los sierotki). Odczuwanie przyjemności jest dla niego źródłem poczucia winy. Dojrzały męczennik jest altruistą, który pomaga słabszym, rozumie ich słabości , jest człowiekiem odpowiedzialnym.

Wędrowiec - jego celem jest samodzielność i niezależność. Lubi eksperymenty, ale w obliczu problemów ucieka, wydając "na pożarcie" innych. Niedojrzały Wędrowiec to stereotypowy hipis, który bardzo ceni swoją wolność i ma tendencje do uciekania, gdy jest ona zagrożona. Dojrzały Wędrowiec potrafi funkcjonować w grupie i szanuje prawa innych osób, które się na nią składają. Jednocześnie dobrze radzi sobie w samotności.

Wojownik - dąży do siły. Szuka przeciwności losu i okazji do walki. Nie rezygnuje w przypadku porażki. Jednocześnie nie jest chętny do pomocy słabszym, gardzi nimi, bo sam nienawidzi własnych słabości. W dojrzałym wydaniu jest świadomy swoich słabości, potrafi też pomagać słabszym i uczy ich jak mają być silniejsi i walczyć z przeszkodami.

Czarodziej - jest symbolem wiary w moce tajemne i magię. Dorzuca polaryzację na czarne-białe, dobre-złe, bo potrafi wszystkie te przeciwieństwa połączyć w sobie. Źrodłem jego siły jest wiara i intuicja. Jest wizjonerem, który potrafi przewidzieć przyszłe zdarzenia. Swoje cele realizuje poprzez działania magiczne, czy sztukę. Dojrzały czarodziej ma władzę nad swoim losem, jest uduchowiony, jest symbolem harmonii.

To jakie archetypy rozwiniemy rzutuje m.in. na tzw. "samorealizację". Prawdziwą samorealizację daje rozwinięcie trzech archetypów.




Jednym z ważnych pojęć w psychologii Junga jest Persona. Termin pochodzi z greki (prosopon), następnie trafił on do łaciny w znanej nam formie (persona). Słowo to oryginalnie oznaczało nie tylko charakter, czy osobę, ale także maskę.

W swoich dziełach Jung opisuje personę w taki sposób - "Persona jest zespołem funkcji powołanym do życia z powodu przystosowania lub koniecznej wygody, który nie jest identyczny z indywidualnością jednoski i odnosi się wyłącznie do stosunku wobec obiektów umieszczonych na zewnątrz".

W innym dziele pisze tak: "Persona to kompromis jednostki ze społeczeństwem, polegający na akceptacji jej taką, jaką zdaje się być".

Generalnie można powiedzieć, że persona to taki mediator, który komunikuje ego danej osoby ze światem zewnętrznym i umożliwia jej życie w społeczeństwie. Funkcjonowanie w grupie ludzi wymaga przyjęcia pewnych reguł, pewne elementy psychiki muszą zostać ukryte (nie pokazuje się ich na zewnątrz, bo łamie to konwenanse). Trzeba się przystosować o to właśnie daje persona.

Persona może być różna i działać różnie - w skrajnej sytuacji jest to sztywna maska, która sprawia, że człowiek wydaje się być sztuczny, bezbarwny. Niedostosowana persona może być widoczna na wiele różnych sposobów - przejawem takiego problemu może być infantylnie ubrany dojrzały mężczyzn albo kobieta, która odmładza się przy pomocy zdobyczy medycyny estetycznej i wygląda przez to groteskowo (są znane osoby wyglądające jak plastikowe lalki, których twarz nie jest w stanie wyrazić żadnej emocji). Sztywna zaprzeczająca persona sprawia, że ludzie przestają być indywidualni, stają się klonami.

Jung pisał o tzw. personie dojrzałej - nadal jest to maska, ale bardziej autentyczna. O tym kiedy persona jest dojrzała pisał m.in. Pascal i na nim będę się tutaj opierał.
Jego zdaniem są 3 wyznaczniki dojrzałej persony:

1) indywidualność i niepowtarzalność - dojrzała perosna wyraża jednostkę taką jaka ona jest w rzeczywistości. Mimo tego, że nosimy maskę, bo dostosujemy się do społeczeństwa nadal pozostajemy sobą - widać nasze indywidualne cechy, a przez to jesteśmy bardziej autentyczni.

2) umiarkowana konwencjonalność - chodzi o to, że różne zasady należy respektować świadomie, a nie sztywnie i sztucznie. Czasami mówi się o kimś, że jest sztywny jakby połknął kij - to właśnie wyraz nadmiernego stosowania zasad. Dojrzała persona umie też dostosować swoje zachowanie do sytuacji - inaczej zachowujemy się w pracy, a inaczej w gronie znajomych, czy rodziny.

3) Zgodność z uwarunkowaniami - Pascal pisze tutaj o kwestiach wyglądu fizycznego, płci, wieku, rasy itd. Wspomniany przeze mnie wyżej pęd do młodości wbrew naturze, który może skończyć się powstaniem lalki Barbie pasuje właśnie do tego punktu.

Persona pełni cztery podstawowe funkcje:

1) obronną - chroni osobę przed naciskami z zewnątrz, przed napiętnowaniem i różnymi opiniami społeczeństwa. Założenie maski powoduje, że człowiek staje się poniekąd anonimowy, nie wystawia się "na odstrzał". Znany uczniowski trick mówi o tym, że jeśli ktoś ubierze się na lekcje nijako to wtopi się w tłum i być może nie zostanie przez nauczyciela zapytany;

2) komunikacyjną - persona daje nam pewne wzorce komunikacji - dzięki temu to co mówimy jest akceptowane przez otoczenie, a nasz przekaz nie szokuje osób, do których jest kierowany. Oczywiście łatwo można iść w przesadę - nikt z nas nie lubi osób, które rzucają frazesami. Analogicznie wygląda sytuacja z politykami, którzy wygłaszają populistyczne teksty i bawią się w demagogię chcąc sterować tłumem.

3) asymilacyjną - w czasie komunikacji (werbalnej i niewerbalnej) odbieramy od otoczenia różne sygnały, które następnie musimy sobie przyswoić i wbudować je do swojej psychiki. To właśnie funkcja asymilacyjna persony umożliwia nam przeprowadzenie tego procesu. To w jaki sposób jednostka asdymiluje i transformuje wynika z tego jakim jest typem psychicznym. Jung wyróżniał 4 typy: percepcyjny, intuicyjny, uczuciowy i intelektualny.

4) integracyjną - persona integruje rózne elementy psychiki, znosi napięcie między biegunami przeciwstawnymi.


Istnieją różne sposoby rozwoju persony - jednym z nich jest rytuał.

Życie ludzkie od zarania dziejow jest pełne różnych rytuałów - religijnych i świeckich. Świadczyć to może o tym, że rytuał jest ważny z psychologicznego punktu widzenia. Rzeczywiście tak jest, bo łączy on różne funkcje persony ze sobą i ubogaca ją dodając jej nowych elementów.

Ciekawe wnioski daje analiza niektórych rytuałów i tego co z nich powstało. Przykładem jest teatr grecki, który wyrósł z praktyk religijnych. Z teatrem greckim wiąże się, opisywane przez Arystotelesa, doświadczenie katharsis, czyli oczyszczenia.
Maski noszone przez aktorów starożytnych na scenie miały nie tylko funkcję ochronną - chodziło także o świadomośc zbiorową, tworzenie różnych skojarzeń i asymilację różnych treści dzięki przeżywaniu tego co działo się na scenie.

Rytuał pełni funkcję ochronną - w czasie jego przezywania nasza psychika uzyskuje nowe informacje, które mogą ją ubogacić. To, że wszystko dzieje się zbiorowo ułatwia przyjęcie tych informacji, stwarza coś w rodzaju przyjaznego środowiska. to, że rytuale uczestniczy grupa nie zmienia faktu, że jego przeżywanie jest indywidualne - każdy dostaje ważne dla niego treści i może je przyjąć wewnątrz siebie.

Rytuał też integruje - integruje świadomość i nieświadomość, elementy racjonalne i nieracjonalne, emocje i intelekt, indywiduum i zbiorowość.

Jednostka może wnieść do rytuału własną indywidualność - w takiej sytuacji rytuał się zmienia, ewoluuje w nową jakość. Może się okazać, że rytuał nabiera nowego znaczenia, inaczej zmienia jednostki, które w nim uczestniczą. Wiąże się z tym pewne niebezpieczeństwo - jeśli zmiany pójdą w niewłaściwym kierunku rytuał może stać się antyrytuałem - parodią samego siebie. Doskonałym przykładem są komunistyczne rytuały świeckie, których źródłem były między innymi rytuały religijne.

Podejście do rytuału zależy od tego czy dana osoba jest ekstra, czy intrawertyczna. "Czyste" podejście zdarza się rzadko - na ogół widzimy połączenie obu tych aspektów.

Intrawertyk ma tendencję do rytualizacji całego swojego życia. Dla intrawertyka rytuałem może być np. punktualność albo droga do pracy (stała trasa). Stosuje on rytuały sztywno i nie decyduje się na ogół na ich modyfikację.
Przeciwnie podchodzą do sprawy ekstrawertycy - są po prostu bardziej płynni. Ich rytuały to tak naprawdę pewien schemat, który należy wypełnić tym co dzieje się aktualnie - wrażeniami, uczuciami.

Tak naprawdę dobry rytuał powinien (moim zdaniem) łączyć ze sobą oba podejścia. Z jednej strony istnienie pewnych stałych elementów ułatwia koncentrację w czasie rytuału (bo nam to wszystko nie ucieknie nie wiadomo gdzie). a z drugiej wprowadzenie elementów bardziej swobodnych (gdzie każdy może zrobić czy powiedzieć to co w danej chwili uważa za ważne) pozwala rytuałowi oddychać i sprawia, że staje się on bardziej żywy.

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe te teksty.
    Czarodziej - już pokochałam to stworzenie, a dopiero z tego wpisu się o nim dowiedziałam.

    ,,Znany uczniowski trick mówi o tym, że jeśli ktoś ubierze się na lekcje nijako to wtopi się w tłum i być może nie zostanie przez nauczyciela zapytany;" Mój kolega przez 10 miesięcy kombinował, co tu zrobić, żeby nauczycielka go nie pytała i nie działało. Tego nie próbował. Aż się boję mu taki pomysł podrzucić w wakacje, gdy zagrożenia nie ma... no, ale u nas są mundurki, wszyscy jesteśmy nieco nijacy.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Prawdziwą samorealizację daje rozwinięcie trzech archetypów" - dowolnych czy określonych? Stawiałbym na zestaw Wędrowiec-Wojownik-Czarodziej z postjungowskiej, co by korespondowało z triadą Dziewicza Łowczyni, Matka (siła, walka o młode) i ta trzecia - wiedźma. Chyba że tradycyjnie anima, animus i cień.

    Anima-Animus - a męski pierwiastek w mężczyźnie i kobiecy w kobiecie?

    Skoro jaźń to antyego, to antyjaźń to anty-antyego czyli ego? (anty się skracają). Czy ego jest rozważane jako archetyp(y)?

    Świetny tekst! O personie i pod(/nie) świadomości także chociaż część o archetypach najbardziej skłoniła mnie do przemyśleń. :) Gabriel

    OdpowiedzUsuń
  3. "Prawdziwą samorealizację daje rozwinięcie trzech archetypów" - dowolnych czy określonych? Stawiałbym na zestaw Wędrowiec-Wojownik-Czarodziej z postjungowskiej, co by korespondowało z triadą Dziewicza Łowczyni, Matka (siła, walka o młode) i ta trzecia - wiedźma."

    Ta korespondencja nie jest za bardzo trafna akurat :> Trudno łączyć układ Panna-Matka-Starka z tymi archetypami, bo układ jest różny i dynamika też. W zalezności od podejścia (są różne) rozwój wygląda tak:
    Niewiniątko-->Sierota/Męczennik--> Wędrowiec/Wojownik/Mag
    albo tak:
    Niewiniątko-->Sierota-->Wojownik/Męczennik-->Wędrowiec/Mag.

    Nie można też rozwinąć Animy i Animusa jednocześnie, bo dana osoba posiada albo jeden albo drugi archetyp płci.


    "Anima-Animus - a męski pierwiastek w mężczyźnie i kobiecy w kobiecie? "

    Sobie są ;) W psychologii jungowskiej wyróznia się 3 płcie: biologiczną, psychologiczną i archetypową. Płeć psychologiczna to właśnie ten męski pierwiastek w mężczyźnie, który wynika z płci biologicznej i jest świadomy. Płeć archetypowa ma znak przeciwny (mężczyzna jest wewnętrznie kobiecy, a kobieta męska). Stąd mężczyźni mają archetyp Animy, a kobiety Animusa.


    "Skoro jaźń to antyego, to antyjaźń to anty-antyego czyli ego? (anty się skracają). "

    Jaźń nie jest antyego ;) Jaźń jest Jaźnią - docelową "stacją" rozwoju ego.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl