8.22.2016
 Odchwaszczając skrzynkę mailową z tony śmieci trafiłem na wiadomości z pewnej listy mailingowej (tak kiedyś to było modne - zanim powstała fejszgroza i jej rosyjska wersja VK), na którą wieki temu zaprosił mnie zagraniczny znajomy. Postanowiłem zajrzeć i zobaczyć co w trawie piszczy. Większość maili dotyczyła tematów magii miłosnej i kręciła się wokół problemu "czy jestem przeklęty/przeklęta?", ale było kilka ciekawych tematów.

 Jeden z nich został zainicjowany przez pewnego usera, który wrzucił skompilowany przez siebie rytuał i poprosił o stwierdzenie, czy to coś dobrego i czy będzie w ogóle działać w takiej formie.

 Sam rytuał składał się z ludowego gusła, jednej z modlitw z tzw" Molitiewnika Rozy Kriesta" (z łacińskimi elementami). Ten modlitewnik był swego czasu plagą - ktoś wrzucił rosyjskie tłumaczenie na jedną ze stron www, ludziom wydawało się, że to takie ludowopodobne i korzystali z tego garściami. Ostatnim elementem było zakreślenie kręgu (z Boginią i Bogiem w roli głównej) oraz wezwanie Niksy, Paraldy i tak dalej.

 Posypały się pytania z różnych stron (zapowiedzi niechybnej bolesnej kary ze strony różnych istot takoż). Padło między innymi pytanie o to, po co używać takiego, a nie innego zakreślenia kręgu i wezwania żywiołów, skoro są na to ludowe teksty (ok używa się ich rzadko, bo większość guseł to proste rzeczy pomijające element kręgu, ale konstrukt jako taki jest) , a istoty opiekujące się/władające ogniem czy wodą mają swoje konkretne imiona. Inny użytkownik zapytał autora, czy w ogóle wie czym jest ten cały Modlitewnik Różokrzyża i czy zna łacinę.

 Odpowiedzi były równie ciekawe. Otóż okazało się, że autor rytuału ludowe teksty nawet zna, ale nie bardzo wie o co w nich chodzi, a łaciny nie zna. Modlitwę z modlitewnika sobie wziął, bo mu pasowała do intencji, a że był tam fragment po łacinie to cóż - skopiował razem z kawałkiem po rosyjsku, bo uznał, że na pewno jest na temat. Poza tym trzeba być nowoczesnym, bo babcie co sobie czarowały, nie umiały czytać/pisać to już przeżytek. 

 Postanowiłem więc włączyć się do dyskusji i po prostu zapytałem autora wątku jaki cel ma zamiana tekstu, którego nie rozumie, na tekst którego też nie rozumie i w którym w dodatku obok bliżej nieokreślonych bóstw są istoty, z którymi nigdy dotychczas nie pasował i JHWH na dodatek. 

 Trochę smutny obraz się z tego wszystkiego wyłania. Czasami mam wrażenie, że tradycja jest dla niektórych osób skostniałym monolitem, który służy jedynie do tego, żeby go kontestować i budować swoją świadomość w opozycji do czegoś. Tradycja nie polega na tym, że trzeba mieszkać na wsi, chodzić w chustce na głowie, walonkach i wierzyć, że mleko kwaśnieje, bo sikają do niego krasnoludki. 

 Ludowe zaklęcia bazują na pewnej konstrukcji świata - ludzie opisywali to co dzieje się wokół nich na podstawie tego co widzieli, tego co wiedzieli i co im przekazano. Stworzyli najlepszy opis na jaki było ich stać. To, że z perspektywy dzisiejszych czasów pewne elementy tego opisu wyglądają ekhem dziwnie nie zmienia faktu, że gusła, które na takim opisie bazują są skuteczne także dzisiaj. Zmiany, które się zadziały przez te wszystkie lata sprawiają, że trzeba na to spojrzeć nieco inaczej - szerzej. Zobaczyć całość, clou, ducha i ideę, która to wszystko wypełnia i napędza. To się (moim zdaniem) nigdy nie przeterminuje, bo pewne wartości są i będą uniwersalne bez względu na czas.

 Tradycja to nie tylko konkretna wiedza (w tym wypadku są to rytuały i folklor, rozumienie różnych symboli, które występują w tekstach i nie tylko), czy sposób praktyki. Patrzenie na to jako na zbiór zasad, które ograniczają, stanowią mur i tłamszą indywidualność i inwencję jest spłycaniem tematu. Porównałbym je raczej do okularów, które na nos zakłada krótkowidz - dzięki nim jest w stanie zobaczyć wszystko ostrzej, dostrzega więcej szczegółów.

 Tradycja to także pewien sposób patrzenia na różne rzeczy i interpretowania - tego się człowiek z książki nie nauczy, bo to rzeczy, które przychodzą wraz z praktyką własną oraz poprzez obserwację i słuchanie tego co mówią bardziej zaawansowani. 

4 komentarze:

  1. Jako ciekawy materiał dyskusji...
    http://ziedzm.blogspot.com/2016/08/problematyczna-tradycja.html

    "Ludowe zaklęcia bazują na pewnej konstrukcji świata - ludzie opisywali to co dzieje się wokół nich na podstawie tego co widzieli, tego co wiedzieli i co im przekazano. Stworzyli najlepszy opis na jaki było ich stać. To, że z perspektywy dzisiejszych czasów pewne elementy tego opisu wyglądają ekhem dziwnie nie zmienia faktu, że gusła, które na takim opisie bazują są skuteczne także dzisiaj. Zmiany, które się zadziały przez te wszystkie lata sprawiają, że trzeba na to spojrzeć nieco inaczej - szerzej. Zobaczyć całość, clou, ducha i ideę, która to wszystko wypełnia i napędza. To się (moim zdaniem) nigdy nie przeterminuje, bo pewne wartości są i będą uniwersalne bez względu na czas."

    ...w końcu to cecha tzw. "religii naturalnej", która opiera się na zmysłowej jak i pozazmysłowej obserwacji otaczającego nas świata. W przypadku Rodzimowierstywa słowiańskiego wywodzącej się na obserwacji zapoczątkowanej przez naszych słowiańskich przodków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czasami mam wrażenie, że tradycja jest dla niektórych osób skostniałym monolitem, który służy jedynie do tego, żeby go kontestować i budować swoją świadomość w opozycji do czegoś. Tradycja nie polega na tym, że trzeba mieszkać na wsi, chodzić w chustce na głowie, walonkach i wierzyć, że mleko kwaśnieje, bo sikają do niego krasnoludki. "

      Tradycja jest korzeniami, z których wyrasta najbliższy nam, najbardziej naturalny, rodzimy sposób postrzegania tegoż otaczającego nas świata.

      Usuń
    2. "Tradycja to nie tylko konkretna wiedza..."

      do tego wiedza która wykształciła się na przestrzeni wielu pokoleń niezamieszkujących dany teren i reprezentujących daną kulturę.

      Usuń
  2. Zbytnie generalizowanie, podobnie jak popadanie w skrajności, niemal zawsze prowadzi do wypaczeń. Dotyczy to również eklektyzmu, szczególnie takiego gdzie brakuje wyraźnego rozgraniczenia co jest rodzime, potwierdzone źródłowo, a co późniejszym zapożyczeniem lub współczesnym uzupełnieniem.
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=827981347252090&set=oa.980570005303047&type=3&theater

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl