12.15.2016
 Nie ma się co pieścić, trzeba pisać - krótko mówiąc kolejna część recenzji książki "Sekrety Szeptuch".

Część 2: Wiedza szeptuch dziś.

Na początku mamy całą litanię tego co organizmowi szkodzi, a co nie. W zasadzie są to treści, które można znaleźć na wielu stronach www i w wielu książkach dotyczących zdrowego odżywiania. Wszystko opisane z perspektywy ezoterycznej.

 Ciekawostki zaczynają się we fragmencie poświęconym koloroterapii:

 Jak widzisz, szeptuchy bardzo często pracują na bazie kolorów. Wspólnym mianownikiem terapii barwami jest przeświadczenie, iż każdy kolor ulega drganiom cząsteczek. Drgania te przenoszą się zarówno na ciało, jak i na duszę pacjenta oraz wspomagają uzdrowienie ludzkich sfer życiowych. 

Działanie kolorowego światła można wyjaśnić za pomocą badań biofotonowych. Komórki każdego organizmu żywego przesyłają fale elektromagnetyczne. Za pomocą tzw. biofotonów, które zostają wchłaniane przez nasze oczy, komórki komunikują się ze sobą. Ponieważ ludzkie ciało otoczone jest polem biofotonowym, zostanie wzmocnione przez działanie farb za pomocą wymiany fotonów. 

Jak widać autor wali pseudonauką ile wlezie i przy każdej niemal okazji ;) Dalej mamy oczywiście przesiąknięte tanim ezoteryzmem opisy kolorów i nieśmiertelną tabelkę zawierającą informacje jak kolory wpływają na nasze życie. Wszak tabelka jest sprawą obowiązkową.

 W dalszej części Vadim opisuje "Retriming" - jego zdaniem jest to praktyka, która w ciągu 15 minut usunie z ciała i psychiki każdy nałóg. Kwintesencją całej metody jest, moim zdaniem, to zdanie: "Możesz zaproponować, że w zamian za uwolnienie się z nałogu codziennie będziesz głaskać swój brzuch".

Gdyby ktoś miał wątpliwości - z przyjętej obecnie hipotezy powstania uzależnienia wynika między innymi fakt, że jest ono praktycznie nieuleczalne. Połączenia neuronów, które wytworzyły się w procesie rozwoju uzależnienia nie da się "fizycznie" usunąć. Można jedynie wytworzyć nowe połączenia, czyli nauczyć pacjenta nowych odruchów i nawyków. Potrzeba do tego pewnego okresu czasu i zdecydowanie nie jest to 15 minut ;] Cały problem komplikuje dodatkowo fakt, że mimo nabycia nowych umiejętności nadal istnieje możliwość "włączenia" starych mechanizmów co kończy się powrotem do niekontrolowanego zażywania substancji. 

 Kolejne poruszane przez autora tematy to liczby (określanie dobrej i złej karmy w relacji między dwiema osobami, ludzki los wyczytany z cyfr rzymskich) oraz "niezwykła moc piramid". W rozdziale poświęconym piramidom znalazłem kolejną mądrość:

W świecie szeptuch istnieje tzw. piramida pragnień pięciu elementów. Powstała ona w szamańskich kręgach i stanowi pradawną pamiątkę po syberyjskich szamanach. Piramidy te powstawały w lasach, aby je chronić i nasiąkać ogromną dawką energii. 

 Kolejnym mocnym akcentem jest "Oczyszczenie DNA". Autor twierdzi, że metoda oczyszczania DNA, którą prezentuje pochodzi z "pradawnych nauk uzdrawiania przez szeptuchy". Na szczęście nie tłumaczy skąd pradawne szeptuchy miałyby czerpać wiedzę na temat DNA i metod jego oczyszczania. 

 Najwięcej miejsca w części 2 zajmują: "Magiczne rytuały i wskazówki od A do Z" oraz "Recepty i ćwiczenia od A do Z". Lektura wszystkich tych rytuałów, wskazówek i ćwiczeń stanowi niewyczerpane źródło radości :> Rozprawienie się ze wszystkimi tymi poradami serwowanymi przez Vadima zlikwidowałoby problem "o czym napisać na blogu?" na co najmniej rok. Autor podaje m.in. wykaz kadzideł najlepszych dla poszczególnych znaków zodiaku, opisuje też działanie trzydziestu kamieni szlachetnych (o istnieniu niektórych z nich babki wiejskie nie mają bladego pojęcia). 

 Urzekły mnie m.in.: specjalne znaki karmy stosowane przez szeptuchy (są oczywiście rysunki), magiczny kwadrat szeptuch, rytuał ratujący paznokcie oraz sposoby na uniknięcie ciąży (wstrzykiwanie białka do waginy/masaż brzucha przy pomocy szklanki z wodą). Są też oczywiście zaklęcia typu "Dzięki Matce Boskiej mam czystą i jedwabistą skórę, amen". 

 W haśle "Voodoo" znalazłem kolejną perełkę wartą cytatu:

Metody lecznicze szeptuch opierają się również na terapii z użyciem voodoo. Nikt jednak nie wie, skąd  czerpią one wiedzę na temat. Procesy rytualne za pomocą voodoo służą właśnie uzdrawianiu. Oto jeden z nich: Weź czarną kartkę papieru i napisz na niej trzydziestokrotnie imię chorego, a tuż obok słowo "wyzdrowienie". Spal ją i koniecznie pozbądź się popiołu. 

 Zdaniem autora wiedza szeptuch obejmuje też sposoby na popękane pięty, zmarszczki i usuwanie zrogowaciałego naskórka.  

Część 3: Uzdrawianie za pomocą obrazów sakralnych.

 Już w pierwszych zdaniach autor atakuje mocnym tekstem: 

Setki tysięcy lat wstecz wielu ludzi przemierzało niezliczone ilości kilometrów po to, aby ujrzeć obrazy świętych i choć przez chwilę poczuć ich niezwykłą, uzdrowicielską moc. 

Krótko mówiąc tabuny neandertalczyków pielgrzymowały po świecie, żeby spojrzeć na ikony świętych, którzy to święci wierzyli w religię, która wtedy jeszcze nie istniała. Co więcej wielu z nich umarło z powodu tej wiary.



 W dalszej części autor pisze o tym, że ikona używana do uzdrawiania nie może być odkupiona ani odziedziczona - musi być stworzona przez uzdrowiciela. Wspomina też o tym, że "dzięki pracy z ikonami dochodzi do powstania pola morfogenetycznego". 

 W dalszej części rozdziału poświęconego ikonom znaleźć można "malownicze wzory i oryginały". Krótko mówiąc są to projekty ikon, na podstawie których można namalować coś swojego. Autor podaje wskazówki co do tego jakich farb użyć. 

1 komentarz:

  1. ,,Setki tysięcy lat wstecz wielu ludzi przemierzało niezliczone ilości kilometrów po to, aby ujrzeć obrazy świętych i choć przez chwilę poczuć ich niezwykłą, uzdrowicielską moc. " Wystarczyłoby usunąć słowo ,,tysięcy" i byłby sens.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum

Obserwatorzy

Kontakt

mail: verm@onet.pl